Kronikarz - magazyn obywatelski

  • Full Screen
  • Wide Screen
  • Narrow Screen
  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size

Nowości

Załóż swoje konto! Tylko dla zarejestrowanych użytkowników są widoczne wszystkie artykuły magazynu obywatelskiego "KRONIKARZ". Rejestracja jest BEZPŁATNA. Formularz rejestracji znajduje się pod lewym menu, w sekcji Logowanie, link Załóż swoje konto!.

 

Reklama

Partnerzy:
Reklama

Miasto ogrodów

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 

lord Simcoe
lord Simcoe
Przybywający do nowego kraju osadnicy często przywożą ze sobą z ojczystej ziemi przynajmniej nazwy miast i miejscowosci, by choć trochę oswoić nowe terytorium. Taka była historia nazewnictwa bardzo wielu miast i osiedli w Nowym swiecie, ale nie wszystkich. Na mapie prowincji Ontario bez trudu odnaleźć można dumnie brzmiącą nazwie London, miasta położonego nad rzeką – oczywiscie Tamizą. London w prowincji Ontario zawdzięcza swą nazwę jednak nie tyle sentymentom, co własnie próbie wykorzystania ludzkich uczuć do własnych celów.

Pod koniec osiemnastego wieku Lord Simcoe, jeden z pierwszych wybitnych administratorów Kanady z ramienia korony brytyjskiej, doszedł do wniosku, że główne wówczas osiedle Anglików na terenie nowej kolonii, turystyczne dzisiaj miasteczko Niagara Falls nad słynnym wodospadem, nie bardzo nadaje się na stolicę nowego kraju i siedzibę jego władz. Za blisko do swieżo zbuntowanych przeciwko Koronie Stanów Zjednoczonych. Wybrał więc Lord Simcoe nieco bardziej odległe miejsce i – by, niejako, stworzyć fakty dokonane – ochrzcił je czym prędzej stołeczną nazwą London, a przepływającą rzekę – the Thames, czyli Tamiza.


 

kanada_london_tamiza-
kanada_london_tamiza-
Nie na wiele się to jednak zdało; szefowie w Londynie
kanada_london_park
kanada_london_park
(tymangielskim, nie ontaryjskim) nie zatwierdzili decyzji, wyznaczyli na nowa siedzibę władz dzisiejsze Toronto, zgodzili się tylko na pozostawienie nowej osadzie dumnej nazwy. I tak to już pozostało – i Anglia i Kanada maja swoje Londyny, ale tylko jeden z nich jest dtolicą. A John Graves Simcoe (może nieco zły na to, że pokrzyżowano mu tak starannie realizowane plany stworzenia “Malej Anglii” na amerykańskim kontynencie), jedną z pierwszych decyzji na stanowisku gubernatora Górnej Kanady przemianował Toronto na York.
Ta manipulacja nazewnictwem geograficznym nie utrzymała się i dzisiaj metropolia Ontario nosi ponownie swą oryginalną nazwę, chociaż inne przypadki oswajania nowych miejsc poprzez nadawanie im znanych swojskich nazw przetrwały, a mapa Ontario upstrzona jest dzisiaj słowami rodem z całkiem innych okolic.
A wódz Mohawków Joseph Brant miał okazję ironicznie stwierdzić: „Generał Simcoe wiele uczynił dla naszego kraju; pozmieniał w nim wszystkie nazwy.”
Osadzie opatrzonej tak dumnym, stołecznym mianem nic to jednak nie zaszkodziło, a kto wie, może i nawet pomogło. Przez sto lat z okładem ontaryjski Londyn rósł powoli, ale gustownie. Dzisiaj, władze Ontario i całej Kanady mogą tylko mieszkańcom London zazdroscić warunków życia. Ontaryjski London bowiem to prawdziwą perłą miejskich parków i ogrodów.
Trzystutysięczne dzisiaj miasto to stolica regionu południowo-zachodniego Ontario, czyli skarbnicy sadów, ogrodów i terenów rolniczych prowincji. A samo miasto sprawia wrażenie, że zakładał je jakis fanatyk miejskiej zieleni – dosłownie, skąd by nie spojrzeć, nad London rozsciela się kopuła pięknych, starych drzew.
A na ulicach miasta króluje młodzież. Niewielki w końcu London to siedziba jednego z czternastu uniwersytetów prowincji, Uniwersytetu Zachodniego Ontario. Nie jest to może uczelnia wsławiona wykładami laureatów nagrody Nobla, czy arcybogatymi i nowoczesnymi laboratoriami, ale i tak każdego roku na wykłady uczęszcza tu prawie 50 tysięcy studentów. Innymi słowy – co piąty mieszkaniec London albo studiuje na Uniwersytecie, albo też na nim pracuje. London ma także i swoje nowoczesne sródmiescie, z kilkoma oszklonymi ze wszystkich stron wieżowcami, a nawet z kłopotami z zaparkowaniem samochodu. Jest to tylko własciwie jedno główne skrzyżowanie – gdzies musi przecież zostać wyznaczony (choćby dla porządku) geograficzny srodek miasta i jego centrum dla turystów. Kilka kroków od owego sródmiescia, udowadniającego, że London wie, iż mamy własnie XXI wiek, miasto składa się już własciwie tylko z małych domków i olbrzymiego terenu Uniwersytetu. Nawet o zabytkach natury historycznej trudno tu mówić – mieszkańcom ontaryjskiego London historia przecieka przez palce, gdy zajęci są codzienna pracą i korzystaniem z uroków życia w spokojnym, zacisznym, malowniczym – słowem: sympatycznym miesicie.
Wszelkie niemal zdobycze i ułatwienia nowoczesnosci, bez wleczonych zwykle jej sladem nieprzyjemnosci – komfortowe, prowincjonalne zacisze posród kwitnących i zielonych pagórków srodkowozachodniego Ontario. Niedaleko stąd do malowniczych i pełnych ciągle jeszcze dzikich miejsc wybrzeży jezior Huron i Erie. Niewiele dalej – jesli komus przyjdzie na to ochota – do wielkich metropolii: Kanady – Toronto, czy Stanów Zjednoczonych – Detroit. A na co dzień – spokój i malowniczosć miejskiej zieleni.
Jesli tylko studenci z Uniwersytetu nie wpadną na pomysł jakiegos psiego figla.

                                                                              Jacek Kozak

Czytaj polonia life
Czytaj polonia life

Dodaj komentarz

Regulamin komentowania w serwisie kronikarz.org.pl

  1. Redakcja serwisu kronikarz.org.pl zastrzega sobie prawo do usuwania lub moderowania komentarzy zawierających treści obraźliwe albo odbiegających od tematu komentowanej wiadomości. Decyzję o usunięciu całości lub fragmentu wpisu podejmuje Moderator i jest to decyzja nieodwołalna (więcej informacji pod Regulaminem w Forumowym ABC)

  2. Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestników dyskusji przekazów reklamowych i linków do stron zewnętrznych.

  3. Prosimy o unikanie błędów ortograficznych oraz komentarzy pisanych w całości WIELKIMI LITERAMI.

  4. Zapytania, opinie i uwagi skierowane bezpośrednio do redakcji serwisu prosimy przesyłać na nasz adres e-mail.

  5. Redakcja zastrzega sobie prawo do blokowania użytkowników, którzy nagminnie łamią regulamin komentowania na serwisie kronikarz.org.pl.

  6. Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestników dyskusji treści sprzecznych z prawem.

  7. Proszę pod jednym tematem podpisywać się jednym pseudonimem. Autorzy komentujący jeden artykuł za pomocą różnych nicków będą blokowani, a komentarze usuwane.

  8. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
    Redakcja nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za treść zamieszczonych na stronie komentarzy.


Kod antysapmowy
Odśwież

Jesteś tutaj: Opinie Hyde Park Miasto ogrodów