REGION. Grzybiarze mają już pierwsze powody do zadowolenia.
Do niedawna zbieracze wracali z lasów w tarnowskim regionie z marnymi zbiorami. Znajdowali najczęściej pojedyncze egzemplarze koźlarzy, prawdziwków, czy kurek. Długo czekali na pierwszy wysyp grzybów, który zaczął się z niemałym opóźnieniem.
Z każdym dniem odzyskują jednak satysfakcję. Na początku sierpnia zaczął się wysyp borowików i koźlarzy; dopisują też pieprzniki jadalne, znane powszechnie jako kurki leśne. Duża wilgotność i wysoka temperatura sprzyjają wzrostowi grzybów, które lubią parną pogodę. Wysyp trwa, choć nie można jeszcze mówić o rekordowych zbiorach. Do koszyków grzybiarzy trafiają najczęściej urodziwe koźlarze pomarańczowożółte i borowiki szlachetne, rosnące zwykle w lasach świerkowo-dębowych. Zdecydowanie mniejszym wzięciem cieszą się borowiki ceglastopore, zbierane z pewną ostrożnością i nieufnością. Niesłusznie. Ten grzyb jest nie tylko niezwykle fotogeniczny, ale i smaczny - w postaci duszonej potrawy i także w marynacie.
Czasami oczom grzybiarzy ukazuje się, będący pod ochroną, imponujący borowik królewski o wiśniowej barwie. Prawdziwa ozdoba leśnego poszycia. Rzadko jednak występuje i nie wolno go zrywać.
Wysyp trwa, co widać m.in. na placach targowych, gdzie pojawiają się handlarze grzybami. Instalują się też przy drogach m.in. w Czchowie i pobliskiej Wytrzyszczce. W okolicznych lasach, wokół Jeziora Czchowskiego, panuje sprzyjający grzybom mikroklimat. Rosnące tam prawdziwki są szczególnie urodziwe i osiągają wyjątkowe rozmiary. Borowiki obecne są też od kilku dni na tarnowskim Burku. Za kilogramowe pudełko tych grzybów sprzedawcy żądają nawet ponad 30 złotych, o kilka złotych tańsze są kozaki czy kurki. Wczoraj, jeden z handlarzy oferował koźlarze pomarańczowożółte w cenie... 15 złotych za półkilogramowe pudełko. Nic dziwnego, że nie było zainteresowanych kupnem tak drogich kozaków.
- Dla prawdziwego zbieracza kupowanie od przygodnych handlarzy jest dyshonorem. Własnoręcznie zerwany prawdziwek daje... prawdziwą satysfakcję i lepiej smakuje - przekonuje pan Adam, wytrawny i długoletni tarnowski grzybiarz. (MAB)
marek.baran@dziennik.krakow.pl













