Kronikarz - magazyn obywatelski

  • Full Screen
  • Wide Screen
  • Narrow Screen
  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size

Nowości

Załóż swoje konto! Tylko dla zarejestrowanych użytkowników są widoczne wszystkie artykuły magazynu obywatelskiego "KRONIKARZ". Rejestracja jest BEZPŁATNA. Formularz rejestracji znajduje się pod lewym menu, w sekcji Logowanie, link Załóż swoje konto!.

 

Reklama

Partnerzy:
Reklama

Afrika Charity Expedition – sprawa dwóch nie do końca normalnych gości

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 




Afryka -charity
Afryka -charity
Nie ma żadnych przesłanek, żeby Rafał Gilewski i Grzegorz Wałęsa (syn Lecha) klasyfikowali się w przedziale ludzi, tak zwanych, zwyczajnych lub po prostu „normalnych”. Porzucając dyplomatyczny język, trzeba powiedzieć sobie wyraźnie, że są oni najzwyczajniej w świecie zakręceni jak domek ślimaka lub baranie rogi. Nie dlatego, że jadą na Czarny Ląd albo, że chcą obdarować skrajnie ubogie afrykańskie placówki medyczne tym, co uda się im zebrać tutaj. Oni są „inni” w związku z tym, w jaki sposób chcą tego dokonać i jakie motywy nimi kierują.

 

 


Afryka - charity_2
Afryka - charity_2
Przypadek
Afryka - charity_3
Afryka - charity_3
medyczny: wariactwo    
Rafał przyszedł do naszej Redakcji z ofertą partycypowania przez nas w zakupie sprzętu medycznego, jaki chłopaki mają zamiar zatargać do Afryki. Dokładnie tak: zatargać, bo jak nazwać wyprawę dwoma samochodami osobowymi, choćby i niech by była to niemiecka marka, przez całą Europę i pół Afryki? Przecież nie transportem. W sumie, wliczając w to operatora kamery, w wyprawie weźmie udział czterech... normalnych inaczej facetów. Rafał na pierwszy rzut oka wcale nie stwarza wrażenia wariata, wręcz przeciwnie, jest poprawny i ułożony, że aż nudą wieje. Poważny pan biznesmen robiący interesy z poważnymi partnerami. Można pojechać do Rygi. Wyobrażenie o człowieku zmienia się diametralnie, gdy zaczyna się z nim rozmawiać o wyprawie. Wtedy wchodzi się na orbitę innych częstotliwości nadawania. To prowokator, buntownik, anarchista.
Rafał i Grzesiek swoją pierwszą wspólną przygodę przeżyli w Stanach. Idea była prosta jak drut: kupić starego, klasycznego krążownika szos, o pojemności silnika 5 litrów, tylną kanapę oporowo obstalować „łyskaczem” i w drogę. Tak zjeździli Stany.
Na Czarnym Lądzie

Africa Charity Expedition 2010 jest konceptem przygodowej wyprawy charytatywnej, który narodził się z początkiem roku 2010. To, co oryginalnie miało być wyprawą do Afryki Zachodniej, ewoluowało w ekspedycję charytatywną. Głównym celem ACE 2010 jest ofiarowanie sprzętu medycznego (przenośnych urządzeń USG, przepływomierzy gazów medycznych) ośrodkowi Soma Major Health Center w Gambii. Trasa wyprawy wiedzie przez Europę, Maroko, Saharę Zachodnią, Mauretanię i Senegal do Gambii. W trakcie ekspedycji pokonanych zostanie ponad 8 tysięcy km.
Ewoluowało, bo ACE można czytać także jako: Adventure Charity Expedition. Jeżeli paru zakręconych gości ma zamiar poczuć adrenalinę w egzotycznym klimacie, to czemu nie połączyć wyprawy ze szczytnym celem? Kapitalny w swojej prostocie pomysł. Zamiast wydawać swoje ciężko zarobione pieniądze w x-gwiazdkowych hotelach nad brzegiem Morza Śródziemnego, oni pakują się w samo niemal „jądro ciemności”, jadąc po przygodę i... na ratunek jednocześnie. W kraju, gdzie bieda przerasta nasze najodważniejsze nawet wyobrażenie, gdzie na wyposażenie przychodni czy „szpitala” składa się stół i dwa krzesła (sic!). Tam naprawdę nie ma niczego. To, że chcą pomóc przy okazji realizowania swoich fanaberii jak z chłopięcego świata zupełnie, komu to wadzi?
Pustynia i nielegalny alkohol
To nie będzie pierwsza podróż Rafała do Afryki. Był już w Maroku. Tam narodził się pomysł, żeby łączyć wyprawy ekstremalno- imprezowe z czymś pożytecznym i szczytnym. Wymyślił to Grzesiek Wałęsa. Scenariusz jest zawsze podobny: jeśli chcemy poczuć powiew egzotyki, musimy żyć i funkcjonować jak tubylcy. Jedzą zatem wyłącznie to, co miejscowi i tak jak miejscowi, czyli centralnie na ulicy. To, co reszta społeczeństwa podziwia, oglądając programy Cejrowskiego, oni mają „live”. Noclegi w domach zaprzyjaźnionych (albo nowo poznanych) miejscowych ludzi. Golenie u lokalnego golibrody, właściciela brudnych jak onuce radzieckiego sołdata ręczników do twarzy. Lokalny upał i chłód nocy, smród brudnych zakątków i wszechobecny aromat orientalnych przypraw i potraw. Dzięki temu mogli zobaczyć mieszkania (może raczej groto-mieszkania) wydrążone prosto w skale, jednak wyposażone w… drzwi. Podróż miejscowymi środkami komunikacyjnymi, zamiast klimatyzowanych autokarów, pozwala zobaczyć więcej, bo miejsca, gdzie nie zapuszczają się zwykli turyści, poznać ludzi, których normalny turysta nie spotkałby na swojej trasie wycieczkowej. Zwykły turysta nie przeżyłby również bardzo ryzykownej wyprawy z miejscowym taksówkarzem do lokalnej meliny po alkohol. Jeśli nie odpoczywa się w hotelu, gdzie dostępny jest alkohol dla turystów…

Przemek Kolasiński

Czytaj więcej na łamach :

www.polskagazeta.ie
www.polskagazeta.ie

Dodaj komentarz

Regulamin komentowania w serwisie kronikarz.org.pl

  1. Redakcja serwisu kronikarz.org.pl zastrzega sobie prawo do usuwania lub moderowania komentarzy zawierających treści obraźliwe albo odbiegających od tematu komentowanej wiadomości. Decyzję o usunięciu całości lub fragmentu wpisu podejmuje Moderator i jest to decyzja nieodwołalna (więcej informacji pod Regulaminem w Forumowym ABC)

  2. Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestników dyskusji przekazów reklamowych i linków do stron zewnętrznych.

  3. Prosimy o unikanie błędów ortograficznych oraz komentarzy pisanych w całości WIELKIMI LITERAMI.

  4. Zapytania, opinie i uwagi skierowane bezpośrednio do redakcji serwisu prosimy przesyłać na nasz adres e-mail.

  5. Redakcja zastrzega sobie prawo do blokowania użytkowników, którzy nagminnie łamią regulamin komentowania na serwisie kronikarz.org.pl.

  6. Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestników dyskusji treści sprzecznych z prawem.

  7. Proszę pod jednym tematem podpisywać się jednym pseudonimem. Autorzy komentujący jeden artykuł za pomocą różnych nicków będą blokowani, a komentarze usuwane.

  8. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
    Redakcja nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za treść zamieszczonych na stronie komentarzy.


Kod antysapmowy
Odśwież

Jesteś tutaj: Opinie Ciekawostki Afrika Charity Expedition – sprawa dwóch nie do końca normalnych gości