Kronikarz - magazyn obywatelski

  • Full Screen
  • Wide Screen
  • Narrow Screen
  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size

Nowości

Załóż swoje konto! Tylko dla zarejestrowanych użytkowników są widoczne wszystkie artykuły magazynu obywatelskiego "KRONIKARZ". Rejestracja jest BEZPŁATNA. Formularz rejestracji znajduje się pod lewym menu, w sekcji Logowanie, link Załóż swoje konto!.

 

Reklama

Partnerzy:
Reklama

Zaczęło się od lisa

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 

Albert Zastawny w wykopie badawczym u stóp wąwozu Fot. archiwum
Albert Zastawny w wykopie badawczym u stóp wąwozu Fot. archiwum
PREHISTORIA. Odkrycie obozowiska ludzkiego sprzed kilku tysięcy lat, czyli archeologiczna tajemnica Puchaczych Skał

Jakiś czas temu pewien lis, mieszkający na terenie Ojcowskiego Parku Narodowego kopał norę u podnóża wzniesienia zwanego Puchaczymi Skałami, wraz z ziemią wydobył na powierzchnię sporo znalezisk archeologicznych - kawałki naczyń, wyroby krzemienne, przepalone kości.


Odsłonięte przedmioty zauważył pracownik parku i zawiadomił archeologów z Uniwersytetu Jagiellońskiego i krakowskiego Muzeum Archeologicznego. W ten dość przypadkowy sposób badacze natrafili na niezwykle ciekawe stanowisko, które - jak się okazuje - przynieść może wiele zaskakujących ustaleń.

- Gdy udaliśmy się na wskazane miejsce w Ojcowie, naszym oczom ukazała się wysoka na ponad czterdzieści metrów, prawie pionowa skała z dużym pęknięciem ciągnącym się od szczytu do samego dołu. Pęknięcie wypełnione było ziemią i porośnięte krzakami. To właśnie u jego podnóża lis wykopał znaleziska. Wszystko wskazywało na to, że zabytki archeologiczne razem z ziemią były stopniowo spłukiwane skalnym wąwozem w dół przez deszcze - wyjaśnia Albert Zastawny, archeolog z Muzeum Archeologicznego w Krakowie, który razem z Maciejem Nowakiem z UJ kierował pracami w Ojcowie. Zabytków wykopanych przez lisa było aż czterysta(!), sprawa wymagała więc szybkiego działania. Wojewódzki Konserwator Zabytków znalazł fundusze, a dyrekcja Parku wyraziła zgodę na przeprowadzenie badań. Archeolodzy wyznaczyli miejsce wykopalisk u stóp Puchaczych Skał i rozpoczęli prace.

Archeologia ekstremalna

Warunki eksploracji były dość trudne. Wypełniony ziemią i próchnicą wąwóz wznosił się stromo w górę i stopniowo zwężał - z czterech metrów szerokości u dołu do jednego przy szczycie. Nachylenie stoku wynosiło od 30 do miejscami nawet 45 stopni. Archeolodzy rozpoczęli prace na samym dole i starali się je prowadzić bardzo ostrożnie, pamiętając o możliwości osunięcia się gruntu. - Z terenu Jury Ojcowskiej znane są przypadki śmiertelnych wypadków podczas badań archeologicznych. W 1919 roku jeden z robotników zginął przysypany ziemią w wykopie, a badania przerwano - mówi Albert Zastawny. Archeolodzy stopniowo wcinali się w stok starając się trzymać poziom i odsłaniać skały. Z wybieranej ziemi usypywali na dole wał, który miał być ochroną przed ewentualnym osunięciem się górnych warstw. Analiza zebranego materiału pokazała, że ze szczytu Puchaczych Skał spłynęło na dół około 1,5 metra ziemi, niosąc ze sobą materiał archeologiczny. Badacze znaleźli m.in. kamienne siekiery, wiele krzemiennych elementów służących jako narzędzia (np. ostrza sierpów), całe mnóstwo fragmentów naczyń oraz ciekawą ozdobę z kości. Wykonano ją z kości długiej zwierzęcia wielkości konia lub krowy (trudno to ustalić, bo kość została silnie przepalona w ogniu). Kościany kawałek ozdobiono płytko nawierconymi wgłębieniami w dwóch rzędach, a na jego końcu wywiercono dwa otwory, przez które przewlekano sznurek. Była to albo zawieszka, albo okładzina jakiegoś narzędzia, bo wewnątrz kości widać wyraźne ślady tarcia. - To bardzo ciekawy i rzadko spotykany zabytek - podkreśla kierownik badań. Krótkie i na niewielką skalę prowadzone badania przyniosły aż tysiąc sto rozmaitych znalezisk! Łącznie z odkopanymi przez lisa, eksponatów jest około tysiąca pięciuset.

Osada na szczycie

- Wygląda na to, że było tu obozowisko sprzed 4-5 tysięcy lat, wykorzystywane głównie w związku z naturalnym bogactwem Doliny Prądnika, czyli złożami krzemienia. Mieszkali w nim prawdopodobnie ludzie zajmujący się obróbką tego kamienia. Obrobione całkowicie lub częściowo narzędzia krzemienne trafiały później do osad w dolinie Wisły - między innymi na terenie dzisiejszej Nowej Huty, zamieszkiwanych przez przedstawicieli dwóch społeczności neolitycznych - malickiej, od Malic pod Sandomierzem, i badeńskiej, od miejscowości Baden na południe od Wiednia. Okolice dzisiejszego Ojcowa były dla nich zapleczem surowcowym. Tu przybywano po krzemień, na miejscu częściowo go obrabiano i wracano do stałych osad nad Wisłą - wyjaśnia Albert Zastawny. Jednak ten utrwalony w badaniach obraz burzą nieco wyniki ostatnich wykopalisk. - Materiał, który znaleźliśmy wskazuje, że miejsce to wcale nie było zamieszkiwane sezonowo, a raczej na stałe. Wydobyliśmy bowiem fragmenty naczyń, które powszechnie spotyka się na wspomnianych osadach nadwiślańskich. Były to duże naczynia zasobowe do przechowywania zboża o średnicy wlewu 40-50 centymetrów. Tak wielkich naczyń nie opłacało się po prostu nosić ze sobą - podkreśla archeolog. Za stałym zamieszkiwaniem Doliny Prądnika przemawiają także inne znaleziska: przęśliki tkackie, czyli ciężarki zawieszane na krosnach (nie spotyka się ich nigdzie indziej, jak tylko w stałych osadach), oraz tzw. polepa, czyli grudki przepalonej na pomarańczowo gliny lessowej, w której odbiły się ślady plecionkowych ścian. A zatem na Puchaczych Skałach musiały stać drewniane chaty...

Podróż w czasie

Do Doliny Ojcowskiej archeolodzy wrócą jesienią. Wąwóz zostanie zbadany do końca (albo chociaż do miejsca, do którego uda się wspiąć archeologom), a następne prace przeniosą się na szczyt Skał. Tam Albert Zastawny spodziewa się najciekawszych i jeszcze liczniejszych znalezisk. Czas nagli, bo deszcz i wiatr nieustannie dokonują degradacji tego miejsca, wypłukując i przesuwając warstwy ziemi. - Dolina Prądnika to obszar o prawie 140-letniej historii badań archeologicznych. Eksploracja rozpoczęła się tam w latach 70. XIX wieku. To jeden z kilku obszarów, na których narodziła się polska archeologia terenowa. W 1898 r. Stanisław Czarnowski przeprowadził badania jaskini znajdującej się u podstawy Puchaczych Skał. Powtórzono je później w latach 60. XX wieku. Teraz my wracamy w to miejsce i kontynuujemy jego archeologiczną historię. Być może uda się nam wyjaśnić, czy całe Puchacze Skały - z jaskinią, wąwozem i osadą na szczycie - nie stanowiły aby niegdyś jednego kompleksu mieszkalno-gospodarczego. Jeśli potwierdzą się nasze przypuszczenia o istnieniu tu drewnianej zabudowy sprzed 5 tysięcy lat, będzie można powiedzieć, że historia zabudowań dzisiejszego Ojcowa rozpoczyna się właśnie tutaj - na Puchaczych Skałach - mówi Albert Zastawny.

Paweł Stachnik

pawel.stachnik@dziennik.krakow.pl

Czytaj najlepsze pismo regionalne
Czytaj najlepsze pismo regionalne

 

Dodaj komentarz

Regulamin komentowania w serwisie kronikarz.org.pl

  1. Redakcja serwisu kronikarz.org.pl zastrzega sobie prawo do usuwania lub moderowania komentarzy zawierających treści obraźliwe albo odbiegających od tematu komentowanej wiadomości. Decyzję o usunięciu całości lub fragmentu wpisu podejmuje Moderator i jest to decyzja nieodwołalna (więcej informacji pod Regulaminem w Forumowym ABC)

  2. Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestników dyskusji przekazów reklamowych i linków do stron zewnętrznych.

  3. Prosimy o unikanie błędów ortograficznych oraz komentarzy pisanych w całości WIELKIMI LITERAMI.

  4. Zapytania, opinie i uwagi skierowane bezpośrednio do redakcji serwisu prosimy przesyłać na nasz adres e-mail.

  5. Redakcja zastrzega sobie prawo do blokowania użytkowników, którzy nagminnie łamią regulamin komentowania na serwisie kronikarz.org.pl.

  6. Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestników dyskusji treści sprzecznych z prawem.

  7. Proszę pod jednym tematem podpisywać się jednym pseudonimem. Autorzy komentujący jeden artykuł za pomocą różnych nicków będą blokowani, a komentarze usuwane.

  8. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
    Redakcja nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za treść zamieszczonych na stronie komentarzy.


Kod antysapmowy
Odśwież

Jesteś tutaj: Opinie Ciekawostki Zaczęło się od lisa