Kronikarz - magazyn obywatelski

  • Full Screen
  • Wide Screen
  • Narrow Screen
  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size

Nowości

Załóż swoje konto! Tylko dla zarejestrowanych użytkowników są widoczne wszystkie artykuły magazynu obywatelskiego "KRONIKARZ". Rejestracja jest BEZPŁATNA. Formularz rejestracji znajduje się pod lewym menu, w sekcji Logowanie, link Załóż swoje konto!.

 

Reklama

Partnerzy:
Reklama

Co się jada w Australii

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 

Czytaj
Czytaj
Jak ogólnie wygląda styl żywieniowy Australijczyków? Czy w Australii są jakieś specjalne jadalne roślinki (owoce, warzywa), które są właściwe  tylko dla tego kontynentu, i które tylko tam się jada? Czy można kupić szczaw (i zjeść żupę szczawiowa)? A ogórki kiszone? ;-)


Styl zmienia się w czasie. Podobno kilkadziesiąt lat temu australijski stół był skromny, a wybór niewielki. Dominował chyba wariant farmerski (baranina) plus zwyczaje kulinarne przywiezione przez imigrantów z Wysp Brytyjskich (najczęściej ludzi ubogich i prostych). Sami Australijczycy wspominają bez nostalgii ten okres w historii kulinarnej swego kraju. W owym czasie, powiedzmy do lat 1940-50, gospodarka Australii w znacznej mierze opierała się na produkcji i eksporcie tradycyjnych masowych towarów rolniczych (zboża, wełna, mięso).

W latach 1940-50 pojawiły się większe fale imigrantów z Europy, co wpłynęło na urozmaicenie australijskiej diety. Włosi rozpowszechnili włoszczyznę (jak królowa Bona w Polsce), czyli wszelkie śródziemnomorskie jarzyny, plus makarony, sosy pomidorowe, sery, frutti-di-mare itp. Razem z Grekami stworzyli modę na śródziemnomorski styl odżywiania się. Prawdopodobnie styl ten był już wcześniej w Australii obecny, ale po domach, a nie na ulicach. Wcześniej nie było rozbudowanego biznesu, który stał za stylem śródziemnomorskim - restauracji, specjalistycznych sklepów (do dzisiaj istnieją takie sklepiki zwane Continental Deli), wielkich plantacji warzyw czy oliwek, przemysłowych wytworni innych specjałów. Dziś Australia eksportuje włoski makaron do Włoch.

W tym samym czasie, to wszystko zostało uzupełnione  kuchniami i umiejętnościami innych narodów, głownie europejskich, Jugosłowian, Holendrów, Niemców, Polaków, Łotyszy, Ukraińców i innych.

Jak gdzieś wyczytałem, te dwie-trzy dekady(do lat 70-tych) to czas, kiedy Australia odkrywała i z lubością przyswajała przede wszystkim styl śródziemnomorski.

Potem podniebienia Ozi zaatakowała Azja. Było to związane ze zwiększonym napływem imigrantów z krajów nieeuropejskich, po odrzuceniu ograniczeń związanych z "White Australia policy" (Australia dla białych).

Chińczycy, Wietnamczycy, Hindusi, Libańczycy przywieźli swoje potrawy, zwyczaje, przyprawy, zapachy, uprawy. Pootwierali setki restauracji i sklepów, pozakładali plantacje (Wietnamczycy częściowo wyparli Włochów z sektora przemysłowej produkcji warzyw).

Na rynku jest tez obecna Ameryka, głownie poprzez sieci McDonalda, Kentucky Fried Chicken, czy Burger King (tu występujący pod marką Hungry Jack), co zaowocowało tez zjawiskiem dość powszechnej otyłości wśród obywateli płci obojga.

Obecnie w każdym dużym mieście Australii można   bez większego trudu żywic się w dowolnym stylu. Są sklepy z żywnością rosyjska, czy polska (znajomi z Melbourne chleb kupują tylko w polskiej piekarni, w Adelajdzie znane są polskie wędliny, tu produkowane), oferujące ingrediencje lub gotowe produkty tutejsze i z importu. W wielkich supermarketach sporo jest żywności importowanej, m.in. "Polski Ogórek" z Kanady (ogórki konserwowe) lub prawdziwe i wspaniale ogórki kiszone w puszkach, ale te są z Izraela.

Australia przekształciła się w eksportera doskonalej żywności, szczególnie do krajów azjatyckich.

Zobacz: www.southaustraliafoodonline.com/

Szczyci się tym, ze ma nie zanieczyszczone środowisko lądowe i morskie. Powstały nowe, dochodowe przemysły - jak choćby hodowle ryb, krewetek, homarów i rożnych takich innych. Towar to tak cenny, ze prosto z wody lata samolotami bezpośrednio na stoły w Tokio, czy Hong Kongu, a samochodami na stoły rozpieszczonych konsumentów lokalnych.

Jedzenie jest w Australii dobre i stosunkowo niedrogie. Każdy żywi się w stylu, jaki preferuje.

Zobacz: http://www.acta.com.au/sensadel/index.html- idź do "dining"

Żupę szczawiowa, czy żurek z wkładką możesz jeść  choćby codziennie - szczaw w słoikach (chyba Winiary) jest w Adeli dostępny na Rynku (Central Market). Ten rynek zresztą, to całkiem ciekawe miejsce,

zobacz www.adelaide.sa.gov.au/Central Market/default.htm

A co niedziela w Domu Polskim w Adelaide są wspaniale polskie obiady - obecnie chyba po 11A$ od osoby - ilość dokładek nieograniczona!!

Musze przyznać, że mam trochę kłopotu rdzennymi australijskimi roślinkami. Roślinność jest tu bogata i w znacznym procencie różna od tej na innych kontynentach, ale co z tego trafia na stoły? Czytałem ostatnio o niewielkiej firmie, która rozprowadza po świecie australijskie zioła i inne korzenie, jako przyprawy, lecz szczegółów nie pamiętam. Znalazłem cos w internecie.

Zobacz: http://www.geocities.com/NapaValley/3640/

Tradycyjni mieszkańcy tych ziem żywili się jagodami, chętnie pędrakami, albo upieczonym w glinie metrowym jaszczurem. Te zwyczaje i umiejętności wciąż istnieją - widziałem to na jednym z filmów o Outbacku.

Dodaj komentarz

Regulamin komentowania w serwisie kronikarz.org.pl

  1. Redakcja serwisu kronikarz.org.pl zastrzega sobie prawo do usuwania lub moderowania komentarzy zawierających treści obraźliwe albo odbiegających od tematu komentowanej wiadomości. Decyzję o usunięciu całości lub fragmentu wpisu podejmuje Moderator i jest to decyzja nieodwołalna (więcej informacji pod Regulaminem w Forumowym ABC)

  2. Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestników dyskusji przekazów reklamowych i linków do stron zewnętrznych.

  3. Prosimy o unikanie błędów ortograficznych oraz komentarzy pisanych w całości WIELKIMI LITERAMI.

  4. Zapytania, opinie i uwagi skierowane bezpośrednio do redakcji serwisu prosimy przesyłać na nasz adres e-mail.

  5. Redakcja zastrzega sobie prawo do blokowania użytkowników, którzy nagminnie łamią regulamin komentowania na serwisie kronikarz.org.pl.

  6. Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestników dyskusji treści sprzecznych z prawem.

  7. Proszę pod jednym tematem podpisywać się jednym pseudonimem. Autorzy komentujący jeden artykuł za pomocą różnych nicków będą blokowani, a komentarze usuwane.

  8. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
    Redakcja nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za treść zamieszczonych na stronie komentarzy.


Kod antysapmowy
Odśwież

Jesteś tutaj: Opinie Ciekawostki Co się jada w Australii