
Witam - panie Lesławie, zauważyłam kiedyś w Pana wypowiedzi , że chętnie Pan wraca w swoje rodzinne strony...Otóż ja też. Tak piękne słoneczko zbudziło mnie dzisiejszego ranka - co widocznie tak góra zaplanowała na czas WOŚP - że nie mogłam oprzeć się pokusie odwiedzin w moich rodzinnych stronach. Tym razem "to jedno przedpołudnie wśród wspomnień" okazało się piękne i trafione...Imbramowice- bo w tamtym kierunku skierowaliśmy się na poranną mszę św.- przywitały nas we mgle. Klasztor Sióstr Norbertanek wcale niewidoczny mimo bliskiej odległości. Ale za to wewnątrz ...pełnia rozkoszy. Kościół przepięknie wystrojony, czuć czas, co dopiero kończącego się wielkiego świętowania. Kiedy po mszy św. i nowennie zabrzmiał z chóru wdzięczny głos siostry "Pójdźmy wszyscy do stajenki" , gdzie mogliśmy skierować kroki ...do szopki , małego Jezuska i jak to dzieci mi przypomniały " aniołka, który kiwając główką dziękuje za ofiarę...Siostry Norbertanki w Imbramowicach naprawdę robię przepiękną szopkę. I do tego ruchomą. Można tam stać , czas leci ...a wcale się tego nie czuje. Ale co ja się będę rozpisywać...czasu szkoda, przecież idę "grać" na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy"...proszę zerknąć na foto...Prawda, że pięknie. Pozdrawiam Jak wrócę z "WOŚP to pokażę na zdjęciach jak Skała zagrała...A gramy już 13 raz chociaż Polska XIX.













Tek












