Kronikarz - magazyn obywatelski

  • Full Screen
  • Wide Screen
  • Narrow Screen
  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size

Nowości

Załóż swoje konto! Tylko dla zarejestrowanych użytkowników są widoczne wszystkie artykuły magazynu obywatelskiego "KRONIKARZ". Rejestracja jest BEZPŁATNA. Formularz rejestracji znajduje się pod lewym menu, w sekcji Logowanie, link Załóż swoje konto!.

 

Góry światłem malowane w obiektywie Dariusza Marka Giereja

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 10
SłabyŚwietny 

Dariusz Marek Gierej

Pierwszą galerię fotograficzną, którą zamieszczam w Kronikarzu, dedykuję Markowi Różyckiemu jr. - honorowemu redaktorowi naczelnemu Kronikarza i Lesławowi Adamczykowi - redaktorowi naczelnemu i wydawcy Kronikarza. Zdjęcia wykonałem w okolicach Lalik na pograniczu Beskidu Żywieckiego i Beskidu Śląskiego. Są to okolice im bliskie, mające duże znaczenie w ich życiu.

Zdjęcia, które wykonuję, nie są robione aparatem za kilka tysięcy, z jeszcze droższym osprzętem, a aparatem kompaktowym Sony DCS – S730 wielkości paczki papierosów, który przypięty do paska, zawsze mam pod ręką,. Moją pasją jest malowanie światłem i długie wycieczki rowerowe po ścieżkach Krainy Lessowych Wąwozów i Wrzelowieckiego Parku Krajobrazowego.

Przez swoje zdjęcia staram się pokazać piękno krajobrazu i otaczającą nas dziką przyrodę zachowaną jeszcze w nienaruszonym stanie.

Chciałbym ukazać także odrębność kulturową poszczególnych regionów, zwłaszcza Ziemi Lubelskiej, ich tradycję i obyczaje w szybko postępującym procesie globalizacji, która doprowadza do ujednolicenia i powoduje, że wszystkie miejsca zatracają swoją dawną odmienność i tożsamość. W przyszłości mam zamiar objąć swoim obiektywem cały kraj.

W poszukiwaniu emocji, oryginalnych pejzaży, dobrego światła oraz przygody, przemierzam rowerem tysiące kilometrów, odwiedzając najdalsze zakątki Ziemi Lubelskiej z ich otwartymi przestrzeniami i unikalnymi zjawiskami przyrodniczymi. Czasami zdarza mi się utrwalić na zdjęciach ciekawe miejsca lub niepowtarzalne zdarzenia z mojego regionu, czy też miejsc odległych, tylko dzięki znajomym i przyjaciołom, którym dziękuję za pomoc w realizacji mojej fotograficznej pasji.

Wstaję, gdy jest jeszcze ciemno, a przejmujący chłód i wilgoć dają się we znaki. Dobre światło pojawia się niespodziewanie i z zaskoczenia, wynagradzając trudy nie tylko  wędrówki szlakami rowerowymi, ale również częstego niedospania. Pierwsze promienie słońca zawsze mają w sobie coś niesamowitego i niepowtarzalnego, jakąś potężną dawkę energii. Wyłaniają się powoli zza horyzontu i swym ciepłym blaskiem stopniowo oświetlają czubki drzew, kolejne pagórki. Delikatnie odbijają się w wodzie, tworząc grę świateł i z każdą chwilą płoną coraz mocniej, dając długie cienie. Uwolnione ciepło wyzwala zastygłą na liściach rosę, tworząc bajkowe mgły, a cała przestrzeń wydaje się odrealniona.

Podróżuję również o zachodzie, kiedy słońce chowa się szybko za horyzontem, tworząc niepowtarzalną paletę barw.

Zapraszam do obejrzenia mojej galerii i do odwiedzania następnych, które będę zamieszał cyklicznie na Kronikarzu. Dziękuję za wspólnie spędzony czas.

10
10 10
26
26 26
68
68 68
72
72 72

Link  do galerii:

http://kronikarz.org.pl/galerie/category/121-gory-wiatem-malowane-w-obiektywie-dariusza-marka-giereja

Jesteś tutaj: Podróże Podróże Góry światłem malowane w obiektywie Dariusza Marka Giereja