Kronikarz - magazyn obywatelski

  • Full Screen
  • Wide Screen
  • Narrow Screen
  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size

Nowości

Załóż swoje konto! Tylko dla zarejestrowanych użytkowników są widoczne wszystkie artykuły magazynu obywatelskiego "KRONIKARZ". Rejestracja jest BEZPŁATNA. Formularz rejestracji znajduje się pod lewym menu, w sekcji Logowanie, link Załóż swoje konto!.

 

Wspominki wakacyjnego czasu

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 3
SłabyŚwietny 

fot. EAS
Cóż powiedzieć, było miło ale szybko się skończyło. Jednak zostały zdjęcia i wspomnienia - czego więcej trzeba?

Trochę moich wspomnień, bo jesień za oknem ...

To powspominajmy - LIGURIA, Włochy, ale nie te koło Warszawy, bo mi tam za daleko, ale te w "kozaku".

Włochy. Zawsze marzyłam by tam znów pojechać, bo ... no cóż latka lecą, z dziecka stałam się panienką, później mężatką, ..., pracownikiem ... Nie było czasu, pieniędzy, możliwości ... Pozostały tylko wspomnienia uczennicy szkoły podstawowej pt. "jak pięknie tam było".

Zatem jak tylko powstała w naszych głowach /i portfelach też/ możliwość krótkiego wypadu do Włoch - decyzja ... LIGURIA.

Dużo by opowiadać o tym, co widzieliśmy, co jedliśmy - oj, bo jedzenie także może być pasją!

Powiem krótko. Podobały mi się  maleńkie miejscowości, miasta mnie przeraziły, za głośno jak dla mnie. Odzwyczaiłam się od hałasu. No i przerażają mnie kierowcy włoscy, szok, jak oni się zachowują na drogach! Nie dość, że jest ciasno, bo wieczne roboty drogowe, ograniczenia do 20 - 30 km na godzinę a ci jadą ... 80km/h ! Trąbią, machają, krzyczą coś do ciebie... I do tego wszystkiego jeszcze włoska policja - każdy polski policjant chyba by dostał zawału, gdyby był świadkiem takiego oto zdarzenia - roboty drogowe, ruch wahadłowy ... po środku drogi stoi jakaś koparka czy walec ... Ograniczenie do 20km!!! A policjant mimo CZERWONEGO ŚWIATŁA każe nam jechać i gwiżdże na nas, że szybciej! Ale jak szybciej skoro !!! - z naprzeciwka jedzie wprost na nas samochód? Już się nie dziwiłam, że włoskie auta są tak bardzo poobijane ... no i wszech obecne skutery! Mariusz - mój mąż śmiał się, że czuł się jak "głowa państwa" pod eskortą  i z prawa i lewa na skrzyżowaniu skutery, motory ... mało za to rowerów !


Ale trzeba przyznać, że Włosi świetnie zorganizowane mają place zabaw dla dzieci! Michaś był zachwycony, bo miał gdzie się wyszumieć! Najlepsza była restauracja w Sanremo nad brzegiem morza z całym placem zabaw dla dzieci ! Plac zabaw oczywiście ogrodzony - czyli bezpieczny! No i plaża piaszczysta w
przeciwieństwie do Imperii, gdzie powitały nas kamienie   - ale uwaga ... rozmówki polsko - włoskie mile widziane, a za wejście na piaszczyste plaże się płaci !!!


fot. EASNo i te widoki, gaje oliwne, morze, tanie jedzonko, owoce, owoce morza, warzywa ... mniamniam! -
nie kupujcie mrożonych owoców morza!!! - tylko świeże!!! Łatwo powiedzieć, skoro sama kupuję mrożonki ... :(


I jeszcze - dla mnie szok "kwiatowy", wyobraźcie sobie moje zdziwienie, gdy w zwykłych ogródkach przydomowych zobaczyłam "od tak" rosnące sobie orchidee, storczyki, goździki, kalie ... i takie jeszcze ***takie coś*** co ja nazywam pawim piórem a co przypomina wyglądem irysa z czubkiem - kolor pomarańczowo-granatowy, taki ostry pazur ... a co w Polsce kupujesz "cięte" za ciężkie pieniądze!  :'( - ale niestety na tych roślinkach jest mnóstwo "gadziny" - mrówek, pluskwiaków i pająków!



CARAVONICA to  mała wioseczka, z około 200 mieszkańcami, więc już sam nasz przyjazd był sensacją ... Nikt z nas nie zna włoskiego, a oni nie znają ... niemieckiego czy angielskiego, którym my staramy się jakoś tam posługiwać, więc ręce od rozmów bardzo bolały.    Najlepsze było odnalezienie "miejsca zamieszkania", ale Włosi są niesamowici ... jakaś pani wsiadła do samochodu i jazda :D, pół wsi zaangażowane w oglądanie "kosmitów" - później się oczywiście okazało, że koło domku przejeżdżaliśmy z 3 razy…

Miejscowość położona jest +/- 360 m n. p. m. wśród gajów oliwnych, stare zabudowania, cudowne maleńkie, wąskie uliczki ... do Imperii 20km, do Sanremo ok. 45km, do Genui 1,5h jazdy autem. W wiosce jest kościółek, sklep i restauracja. CISZA !!!!  ... spokój wśród gajów oliwnych, naprawdę jest gdzie chodzić na spacerki!  - ale uwaga kościół jest tylko otwarty podczas nabożeństw!!! – a szkoda, bo to zabytek z początków XVI wieku!

Zakwaterowanie? Szukaliśmy małego, cichego miejsca. Bez basenów, sauny czy super nowoczesnej tandety... Ofert jest mnóstwo! Znaleźliśmy naszą cicha przystań. Starsze państwo wynajmuje wysokie podpiwniczenie swojego domu turystom, a że  Carawonica nie jest jakoś specjalnie oblegana... to i ceny przyzwoite! Zwłaszcza po sezonie!

fot. EAS... ale jedna jest wada, na którą warto się wyczulić !!! Ogólnie trzeba się spodziewać, że przed "wprowadzeniem się" trzeba zakasać rękawy i ... posprzątać !!! po swojemu, mi przeszkadzał kurz - koty kurzowe walające się po mieszkaniu - i niestety brudna - jak na mój gust - łazienka. Mam nadzieję, że ci, którzy przyjechali po nas będą zadowoleni, bo „brudzik” narastający od gości do gości ... został sprzątnięty moimi "łapkami".

 

**************

No i jeszcze... jedno za czym ja tęsknię w Szwajcarii. Pewnie się Wam to nie spodoba ..., bo kto przy zdrowych zmysłach ... lubi cmentarze ? No to powiem, że nie mam tzw. "żółtych papierów" a wizyty na cmentarzu lubię ... lubie je odwiedzać. Dlaczego? Tego nie potrafię Wam wytłumaczyć, może dlatego, że tu właśnie spotyka się przeszłość z dniem dzisiejszym a także z jutrem ...

Kiedyś usłyszałam słowa, że pamięć o minionym czasie jest w nas póki żyjemy i żyją, ci, którzy o nas pamiętają ... no i po głowie chodzą mi wciąż przy okazji "odwiedzin" na różnych cmentarzach słowa księdza Twardowskiego - "śpieszmy się kochać ..."

Dla mnie to zupełna ... "nowość" ... przyzwyczajeni /??? jej, ale to brzmi!/ jesteśmy, że w tradycji polskiej składamy do grobu ciało zmarłego lub - co jest coraz bardziej "popularne" palimy w piecach krematoryjnych ... doczesne szczątki ... w Carawonice zauważyłam zupełnie co innego ...  trumny są umieszczane w tzw. ścianach - grobowcach.

Pewnie bym jeszcze długo mogła opowiadać, ale co tam ... Chyba starczy na dziś, bo bardzo się rozochociłam na następny RAZ ... a tu ani wolnego a i przeciagi w kieszeniach się porobiły ....

i na koniec...

Oj warto było być …

 

 

Dodaj komentarz

Regulamin komentowania w serwisie kronikarz.org.pl

  1. Redakcja serwisu kronikarz.org.pl zastrzega sobie prawo do usuwania lub moderowania komentarzy zawierających treści obraźliwe albo odbiegających od tematu komentowanej wiadomości. Decyzję o usunięciu całości lub fragmentu wpisu podejmuje Moderator i jest to decyzja nieodwołalna (więcej informacji pod Regulaminem w Forumowym ABC)

  2. Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestników dyskusji przekazów reklamowych i linków do stron zewnętrznych.

  3. Prosimy o unikanie błędów ortograficznych oraz komentarzy pisanych w całości WIELKIMI LITERAMI.

  4. Zapytania, opinie i uwagi skierowane bezpośrednio do redakcji serwisu prosimy przesyłać na nasz adres e-mail.

  5. Redakcja zastrzega sobie prawo do blokowania użytkowników, którzy nagminnie łamią regulamin komentowania na serwisie kronikarz.org.pl.

  6. Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestników dyskusji treści sprzecznych z prawem.

  7. Proszę pod jednym tematem podpisywać się jednym pseudonimem. Autorzy komentujący jeden artykuł za pomocą różnych nicków będą blokowani, a komentarze usuwane.

  8. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
    Redakcja nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za treść zamieszczonych na stronie komentarzy.


Kod antysapmowy
Odśwież

Jesteś tutaj: Podróże Podróże Wspominki wakacyjnego czasu