Mamie Janinie i Krystynie, Tacie Ryszardowi i Zygfrydowi, Rodzicom dedykuję
Podróż życia
Z racji wykonywanych obowiązków służbowych mojego męża poznałam Chiny z tzw. opowieści. Czytałam wiele o historii, kulturze i Chinach dzisiejszych, ale nigdy nie sądziłam, że kiedyś będę mogła sobie pozwolić na ... wakacje w Chinach. To było poza moim wyobrażeniem.
A jednak stało sie rzeczywistością.
Pewnego dnia mąż oznajmił: "Jedziemy w lipcu do Chin". Ups, jak to jedziemy?, jak to w lipcu? ... (był luty), a skąd pieniądze na podróż?, na wakacje?... co zrobić z Miśkiem? - zaczęło mi kołatać po głowie. "Nic się nie martw, wszystko załatwię, najdroższe będą przeloty, reszta to pryszcz". No pewnie, że pryszcz, który będę spłacać Bóg wie jak długo ... Z kartką i długopisem w ręku zaczęliśmy robić kosztorys i plan podróży, a mi po głowie znów się kołatało jakby i gdzie zaoszczędzić środki by ... "było na te Chiny" ... Kobieca przezorność ...
W marcu bilety były już zabukowane, hotele zarezerwowane, subkonto utworzone ... Teraz tylko czekać, pasa zaciskać i nie zapomnieć o jakiejś tabletce, by przebrnąć przez 9-13 godzin lotu.
W końcu nastał lipiec, Misiu pod opieką dziadków, a my przez Kopenhagę do Pekinu.
ZAPRASZAM także do galerii :
http://www.kronikarz.org.pl/galerie/category/90-pelin-w-obiektywie-ewy-alicji-i-mariusza-slomskich
http://www.kronikarz.org.pl/galerie/category/92-zakazane-miasto
Pekin
Solidnie przygotowana wiedzą z przewodników, które głoszą m.in. "(...) jest stolicą i drugim co do wielkości, po Szanghaju, miastem Chin. Liczy około 7,5 miliona mieszkańców, a w zespole miejskim ponad 14 milionów. Samo miasto zajmuje 4,5 tys. km kwadratowych, natomiast zespół miejski ma blisko 17 tys. km2. Miasto położone jest w północno-wschodniej części Chin, na północnym krańcu Niziny Chińskiej w odległości 160 km od Morza Żółtego. W większości miasto leży na wzgórzach przy czym najwyżej usytuowane są dzielnice północno-wschodnie leżące na pogórzu gór Yen i północno-zachodnie rozciągające się na zboczach gór Daihang.
(...) jest miastem kontrastów, z jednej strony jest to nowoczesna metropolia z drugiej to właśnie tu mieszczą się najstarsze zabytki Chin. Został założony około 700r.p.n.e. przez dynastię Zhou. W Epoce Wiosen i Jesieni, w latach 722-481 p.n.e. był stolicą księstwa Yan i pełnił tę funkcję do momentu zjednoczenia Chin przez Shi Huangdi , tj. do 221 roku. W latach 947-1125 nowej ery Pekin jest drugą stolicą dynastii Liao, a za czasów panowania dynastii Jin pełni funkcję głównej stolicy. Od 1272 roku, kiedy to wnuk Czyngis Chana, Kubilaj Chan wybrał miasto na swoją siedzibę Pekin był z małymi przerwami stolicą państwa ( za panowania dynastii: Yuan tj. w latach 1279-1368, Ming w latach 1368-1644, Qing w latach 1644-1911). Nazwę Pekin tj. „Północne miasto" nadano mu w 1420 roku. Po 1911 roku Chińczycy kilkakrotnie przenosili swoją stolicę. W roku 1949 miasto stało się stolicą Chińskiej Republiki Ludowej." http://skarby-swiata.pl/chiny/chiny/pekin.html , wysiadłam na lotnisku i pierwsze wrażenie to ogrom lotniska, drugie wrażenie - kontrola paszportowa i celna, 50 !!! stanowisk i do każdego ogonek ludzi, kontrola drobiazgowa, 3 razy sprawdzony paszport, dziesięciokrotnie spojrzenie celnika raz to na mnie raz na wizę ... Udało się.
Teraz czas dostać się do hotelu. Jak? Metro - nie, autobus ... odpada, taksówka ok - jak to dobrze mieć męża, który wie co i jak, bo już na początku byłyby problemy z ... taksówką. Przy wyjściach z lotniska tłum napadających na ciebie, chętnych tzw. taksówkarzy, którzy chętnie zawiozą cię tam, gdzie potrzebujesz ... Limuzyną! Ha! Jeśli kiedykolwiek nogi czy samolot zabiorą cię do Chin - wybij sobie z głowy wsiadać do auta takiego zaczepialskiego ! To zwykli naciągacze! Dlaczego? Nie są to taksówkarze, ale osoby prywatne, ceny za kurs z góry nie ustalisz, bo mało który zna jakikolwiek inny język niż chiński ... a istnieje możliwość, że nie dowiozą cię tam, gdzie chcesz, ale gdzie im się podoba, żądając za "podwiezienie" nawet do 1000 yuanów /100EURO/. Lepiej kierować się zgodnie ze znakami i ... iść na postój taksówek! I tu kolejna rada! Zawsze miej przy sobie po chińsku napisany adres hotelu wraz z wydrukowaną mapką dojazdu czy obrębu miasta, gdzie hotel się znajduje! Nie zdziw się jeśli profesjonalny taksówkarz odmówi kursu. Pekin jest tak ogromny, że nawet taksówkarz się gubi :-D
Od lotniska do hotelu w centrum starego Pekinu podróż trwała prawie godzinę, koszt 70 yuanów. Czyli pierwsza oszczędność już jest :D Po tylu godzinach podróży i zmianie czasu wypadałoby się położyć spać, by nabrać sił na kolejne dni, ale czas nie jest z gumy i szkoda go na odpoczynek. Odświeżeni, z mapą w ręku i wizytówką hotelu - warto ja mieć przy sobie w razie zagubienia! - idziemy w miasto, taki mały spacerek po okolicy, by wiedzieć, zorientować się gdzie jesteśmy ... no i coś zjeść, a już sobie postanowiliśmy, ze w Chinach interesuje nas tylko kuchnia miejscowa.
Normalne życie
Prawdą jest, że Chiny to kraj kontrastów, super nowoczesne auta i luksusowe hotele, wystawy sklepowe jak w Paryżu, a z drugiej strony stare, rozwalające się budynki mieszkalne z publicznymi toaletami ... na ulicach, z pozornym brudem ... Ale gdybyśmy chcieli zobaczyć tylko piękno Chin to warto wykupić sobie wycieczkę, a nie planować samemu. My chcieliśmy zobaczyć jak najwięcej.
I zobaczyliśmy. Dla Europejczyka Chiny - tu Pekin - jest czymś nowym, czymś czego dosłownie chce się dotknąć, poczuć to "ich" życie. Mieszkańcy Pekinu - o ile nie są sprzedawcami - nie zwracają na ciebie uwagi, jesteś po prostu jeszcze jednym przechodniem po ich ulicach, no chyba, że masz szczęście być blondynką o bardzo jasnej karnacji skóry ... Wzbudzasz zainteresowanie. Dlaczego? Kiedy w Europie wciąż trwa szał na piękną opaleniznę w kolorze ciemnego brązu, w Chinach najbardziej "cenna" jest biała skóra. Zarówno Chinki jak i Chińczycy bronią się przed słońca pod szerokimi rondami kapeluszy czy pod parasolkami. Jest to dla nich normalne, bo czym ... bielsza skóra, tym wyżej "zasiadasz" w hierarchii społecznej. Może to się wyda dziwne, ale tak po prostu jest.
Ulice ... uliczki, sklepy ze wszystkim czego dusza zapragnie, kramy z pamiątkami, z jedzeniem ... Warto przejść się by to wszystko zobaczyć, poczuć normalne życie. Być.
A życie tu toczy się na ulicach. Sklepiki, restauracje, bary są otwarte od wczesnego świtu po późną noc, ba w nocy dzieje się najwięcej, ale o tym za chwilę. W sumie dotknąć życia to iść i patrzeć, bo życie toczy się właśnie tu. Zastanawiało mnie, że kiedy ludzie - nazwijmy ich sklepikarzami - odpoczywają, skoro wciąż wszystko jest otwarte? Dziś wiem, mając swój własny biznes jesteś za niego odpowiedzialny jeśli chcesz mieć dochód! Zatem twój mały świat zamyka się w obrębie twojego biznesu, co to znaczy? Pierzesz, gotujesz, śpisz, spotykasz się ze znajomymi w swoim kramie ... Dziwne? - mnie to zaskoczyło. Często na ulicach Pekinu, przy wejściu do sklepiku widzisz rozwieszone pranie, kuchenkę gazową z gotującymi się potrawami, dzieci odrabiające lekcje czy bawiące się na ulicy, ale zawsze pod czujnym okiem opiekuna. Takie są ulice za dnia.
A noc? "Normalni" Chińczycy kończą pracę miedzy godziną 16 a 18. Jedni wracają do swoich domów, inni zaczynają cieszyć się życiem popołudnia i wieczorem. A możliwości jest wiele. Kiedy my płacimy grube pieniądze za siłownie, fitness kluby, baseny czy inne cuda-nie-widy, Chińczyk ma możliwość wejść do pierwszego lepszego parku i ćwiczyć, grać, ba nawet tańczyć na placach, w parkach czy chodnikach. I z tego korzysta. Pekin piękny jest nocą, o tym, że ludzie się bawią, są ze sobą już wiecie, ale do tego dochodzi jeszcze koloryt miast! Z dominacją oczywiście czerwieni. Wszech obecne lampiony, neony, różnokolorowe światełka, ozdoby wbrew pozorom wyciszają, muzyka płynie z małych odtwarzaczy czy z megafonów ulicznych. Po zmroku parki zapełniają się ludźmi. Nie dziwi nikogo, że ktoś spaceruje - uwaga w piżamie! - że ktoś śpi na ławce! To normalne!
A spacery późnym wieczorem są cudowne, po całodniowym zwiedzaniu i hałasie ulic ... panować zaczyna cisza. Mi osobiście chyba najbardziej podobały się uliczne tańce, gdzieś na placu ludzie przy światowych przebojach tańczą w grupach lub parami. Nie jest ważne jak ci wychodzi, ważne, że ci się chce :D
No i na domiar wszystkiego ... znów otwarte lokale, lokaliki, restauracje ... gdzie zjesz, wypijesz prawie za "darmola".
Ale nie wszytko jest takie cudowne ... Dlaczego nie mogłabym żyć w Chinach? Bo przeraża mnie hałas i brak jakichkolwiek zasad ruchu drogowego! I co z tego, że jesteś na pasach, i co z tego, że masz zielone światło ... To ty masz się podporządkować motoryzacji, a nie ona tobie. Nie dziw się, że trąbią, jeżdżą jak chcą ... w końcu jesteś w Azji :(
c.d.n. . ...












