Kronikarz - magazyn obywatelski

  • Full Screen
  • Wide Screen
  • Narrow Screen
  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size

Nowości

Załóż swoje konto! Tylko dla zarejestrowanych użytkowników są widoczne wszystkie artykuły magazynu obywatelskiego "KRONIKARZ". Rejestracja jest BEZPŁATNA. Formularz rejestracji znajduje się pod lewym menu, w sekcji Logowanie, link Załóż swoje konto!.

 

Rowy - moje spostrzeżenia

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 2
SłabyŚwietny 

DSC00597
DSC00597
Od innych nadbałtyckich kurortów Rowy znacznie się różnią. Jest to doskonałe miejsce wypoczynku dla rodzin z małymi dziećmi. Ludzie, którzy jadą nad morze bawić się na dyskotekach, czy też szukają innych nocnych atrakcji, czeka rozczarowanie. Po godzinie 22.00 panuje tu niczym niezmącony spokój. Plaże, mimo że miejscami wąskie, nie są zatłoczone, a ceny w sklepach umiarkowane. Mam wrażenie, że w rowach jest taniej niż w innych większych nadmorskich kurortach.

 

DSC00622
DSC00622
Zwolennika pieszej wędrówki, jakim jestem, zraziło coś innego. Jedną z atrakcji turystycznych, którą szczycą się Rowy jest wejście do Słowińskiego Parku Narodowego, który w tym miejscu graniczy z jeziorem Gardno. I tu niespodzianka - za wejście do lasu trzeba zapłacić prawie pięć złotych. Jeśli chcę przedostać się do wsi Gardna Leśna, to muszę albo zapłacić haracz za przejście przez las, albo przejść po drugiej stronie jeziora drogą, która jest o kilkanaście kilometrów dłuższa. Ciekawostką jest, że jeśli będziemy przechodzić wokół jeziora Gardno zgodnie z ruchem wskazówek zegara, to zapłacimy za bilet. Idąc w odwrotnym kierunku - nie, bo za wejście do S.P.N. od strony wsi Człuchy płacić nie musimy...

PS. Pozdrowienia znad Bałtyku dla wszystkich czytelników.

                                                Tekst i foto : Piotr Żyła

Jesteś tutaj: Podróże Podróże Rowy - moje spostrzeżenia