Na skrzyżowaniu trzech kontynentów: Europy, Azji i Afryki leży miedziano – zielony skrawek ziemi o zadziwiająco niezniszczalnej i bogatej historii. To Cypr – wyspa miodem i winem płynąca, słodsza niż usta dziewczyny - tak pisali o niej antyczni pisarze.
Z warszawskiego Okęcia wylatujemy samolotem do Larnaki. Lot trwa ok. 3 godzin. Temperatura powietrza na Cyprze wynosi ok.35 st.C, a temperatura wody w Morzu Śródziemnym 27 st.C. Przechodzimy krótką odprawę paszportową i udajemy się do pięciogwiazdkowego hotelu w Paphos.
Pierwszy dzień zaczynamy od niezapomnianej wyprawy na dziewiczy półwysep Akamas, stanowiący unikatowy rejon o fascynującej faunie i florze, zadziwiających krajobrazach i wybrzeżach. Rozpoczynamy od wąwozu Avakas. Półwysep Akamas położony jest najdalej na zachód wysuniętej części Cypru, jest niemal bezludny. Służy jako poligon stacjonującym na wyspie wojskom brytyjskim. W zatoce Lara na piaszczyste plaże raz do roku przypływają zielone morskie żółwie i składają tam jaja. My rozpoczęliśmy wędrówkę pieszą szlakami prowadzącymi pośród nietkniętej przyrody. Po krótkim spacerze w kanionie udajemy się do źródeł Afrodyty. Afrodyta była jedną z dwunastu bóstw starożytnej Grecji, ucieleśnieniem piękna, miłości i płodności.To najpiękniejsza z greckich bogiń- żona boga ognia i żelaza – Hefajstosa. Jej ognisty temperament co chwilę dawał o sobie znać, wśród jej kochanków byli bogowie i zwykli śmiertelnicy. Jednak jej największą miłością i zarazem porażką był Adonis. Jedna z historyjek opowiada o tym, jak to mityczny Pigmalion, niespokojny artysta nie mógł spotkać tej jednej jedynej i wreszcie pełen rozpaczy z białomlecznego bloku marmuru wyrzeźbił posąg kobiety, o której zawsze marzył. W ten posąg przelał swoje wszystkie skrywane dotąd uczucia. Poprosił Afrodytę aby zamieniła posąg w żywą kobietę i tak to Pigmalion otrzymał swoją ukochaną Galateę. Bogini miała również swoje ulubione miejsca, w których zażywała kąpieli. Łaźnie Afrodyty znajdują się na półwyspie Akamas. Jest to niewielki ale bardzo malowniczy staw ukryty w cieniu drzew figowych otoczony pięknymi kwiatami, do którego woda spływa po wapiennych skałach.
Wielu wędrowców opisywało piękno tego miejsca, bo tutaj bogini piękności miała swoje królestwo. Na zachód od łaźni Afrodyty udajemy się do miejsca zwanego jako Fontana Amorosa, co znaczy źródło miłości. Są to dwa źródła, w jednym z nim jest woda wymieszana z miodem a w drugim z trucizną. W tych źródłach Eros zanurzał swe strzały i oto tajemnica wypływa na jaw - dlaczego miłość jest słodka lub gorzka? Bogini piękna i miłości według podań greckich narodziła się z bólu i walki. Jej piękne ciało zrodzone zostało z krwi Uranosa i morskiej piany, która niosła ją poprzez bezkresne morze, ażeby wreszcie nieopodal starożytnego Patos wynieś na brzeg przy skałach Petra tou Romiou. Legenda głosi, że każdy kto zażyje kąpieli w tym pełnym uroku miejscu, będzie tak piękny jak Afrodyta. Ta magiczna skała przyciąga co roku tysiące turystów, my również to miejsce odwiedziliśmy i pamiątkowy kamień w kształcie serca przywieźliśmy dla swojej ukochanej osoby.
Żegnamy Patos i udajemy się na wschodnią część wyspy odwiedzając okręg Famagusty.
Miasto to do 1974 roku było największym portem i najbardziej znanym kurortem na Cyprze. Niestety, po inwazji tureckiej, Famagusta utraciła swoją świetność a dzisiaj nazywana jest miastem duchów. W kolejnym dniu udajemy się na wycieczkę autokarową do Nikozji – stolicy Cypru, ostatniej podzielonej stolicy świata. Tutaj Grecy i Turcy cypryjscy żyjący niegdyś wspólnie, oddzieleni są od siebie szczelną granicą. Po drodze zatrzymujemy się w wiosce Lefkara, gdzie oglądamy ręcznie plecione koronki i wyroby ze srebra. Następnie zatrzymujemy się w Muzeum Archeologicznym. Założono go w ubiegłym wieku, w pierwszych latach panowania Brytyjczyków. W ciągu dwóch godzin uzyskujemy przegląd kulturalnego rozwoju wyspy. Moją uwagę przyciągnął grobowiec królewski w sali nr 11 wraz z wyposażeniem. Meble zdobione są kością słoniową a kocioł z brązu na żelaznym trójnogu udekorowany jest głowami Sfinksa i Gryfa. W bocznej sali przedstawiono starożytną metodę pozyskiwania i obróbki miedzi. W sali 14 oglądamy modele wozów służące jako dziecięce zabawki oraz figurki z terakoty przedstawiające rodzące kobiety.
W tym muzeum w głębi sali 5 w prawym rogu stoi płaskorzeźba przedstawiająca Boga Dionizosa. Nikt z nas nie domyślił się, że na odwrocie kamienia też jest coś wyryte.
Ukazana tam para spleciona w miłosnym uścisku, śmiało może konkurować wymyślnością pozycji ze słynnymi mithunami na murach świątyń w Khadżuraho w Indiach. Gdy w 1960 roku Cypr uzyskał niepodległość, Makarios III kazał zbudować na starówce wielki pałac. Rezydował w nim do 1977 roku jako metropolita i zarazem prezydent. Dziś przed pałacem stoi jego posąg a w gmachu ma swoją siedzibę arcybiskup Chrisostomos. Z tego miejsca udajemy się na spacer wzdłuż słynnej zielonej linii, stanowiącej granicę pomiędzy dwoma państwami Cyprem i Turcją. Oglądamy jedyne czynne przejście pomiędzy wolną a okupowaną częścią Cypru. Robimy pamiątkowe zdjęcia i udajemy się do katedry Św.Jana słynącej z pięknych fresków i ikon. Wieczorem jesteśmy zaproszeni do miejscowej tawerny, na uroczystą kolację sponsorowaną przez Cypryjską Organizację Turystyczną. Tu smakujemy specjały kuchni cypryjskiej - typową kuchnię śródziemnomorską. Próbujemy dania z ryb, owoce morza a także figi, orzechy i oliwki. Na początek smakujemy zielone i czarne oliwki z sokiem z cytryny, czosnkiem i przyprawami o egzotycznie brzmiących nazwach: tahimi, skordalia, faramosalata. Co niektórzy próbują również octapodi krasato - ośmiornice w czerwonym winie oraz karaoli yahmi – ślimaki w sosie pomidorowym. Nie zabrakło również ryb gotowanych, smażonych i wędzonych przyrządzanych na wszelkie możliwe sposoby z bukietem różnorodnych ziół i przypraw. Wśród dań głównych podano wieprzowinę gotowaną w czerwonym winie oraz pasztecik z warstw siekanego mięsa, ziół i warzyw.
Oddzielną historią jest przygoda z cypryjskimi winami. Mavro i Xynisteri to dwa najpopularniejsze rodzaje winogron, które wykorzystuje się do produkcji wina. Do najsłynniejszych należy Commandaria – wino, którego receptura pamięta czasy Ryszarda Lwie Serce. Przypuszcza się, że receptury węgierskiego Tokaja, wina Maderia czy Masala zostały opracowane na bazie cypryjskich przepisów. Commandaria Alasia to najstarsze wino, wytwarzane z czerwonego Mavro i białego Xynisteri, po fermentacji w glinianych kadziach w naturalny sposób uzyskuje 15% alkoholu, przechowywane przynajmniej przez 5 lat. Podobno Sułtan Sulejman II podbił w 1571 roku wyspę, aby zdobyć Commandarię i dla niej jednej uczynił odstępstwo od reguł islamu.
A jacy są Cypryjczycy? Otwarci, gościnni, rodzinni.
Podczas pobytu w tym kraju mieliśmy możliwość zobaczenia i uczestniczenia w weselu cypryjskim. Wcześniej młodzi ludzie nie mieli nic do powiedzenia co do wyboru partnera, prawie o wszystkim decydowali rodzice. W tej chwili nastąpiły znaczne zmiany. Zaręczyny miały i mają wielkie znaczenie. Odbywają się w cerkwi przy gościach, przy udziale kapłana, z wymianą obrączek i ogłaszane są w gazetach. Po zaręczynach młodzi ludzie obcują ze sobą już całkiem śmiało i mieszkają razem. Robią dobre wrażenie na teściach i przygotowują się do ślubu. To najbardziej pracowity okres. Goście zaproszeni na wesele przynoszą młodej parze pieniądze, prezenty, ziarno siewne i coś do gospodarstwa. Zwyczaj zapraszania znacznej liczby gości zachował się i tak na ślub przychodzi tu od 3 do 4 tys.gości. Tyle osób bywa na poślubnych gratulacjach, kiedy to wręczają młodej parze prezenty, pieniądze, zamiast kwiatka a na wieczną pamiątkę załączają swoją wizytówkę. Takie poślubne gratulacje to spory zastrzyk finansowy dla każdej młodej pary. Zebrane pieniądze wystarczają na zakup mieszkania. Na wiejskich weselach te 3-4 tys. osób, gospodarze dobrze ugoszczą, poczęstują winem. Cypryjski ślub był zawsze ceremonią bogatą, barwną i pełną dostojeństwa.
Zapraszamy do odwiedzenia Cypru z jego bogactwem – ludźmi uśmiechniętymi, życzliwymi i zadowolonymi z życia.
Krystyna i Wiesław Urbańczykowie












