Kronikarz - magazyn obywatelski

  • Full Screen
  • Wide Screen
  • Narrow Screen
  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size

Nowości

Załóż swoje konto! Tylko dla zarejestrowanych użytkowników są widoczne wszystkie artykuły magazynu obywatelskiego "KRONIKARZ". Rejestracja jest BEZPŁATNA. Formularz rejestracji znajduje się pod lewym menu, w sekcji Logowanie, link Załóż swoje konto!.

 

Ormiańskie kościoły Podzamcza

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 

Kościół św. Wojciecha
Kościół św. Wojciecha
Kościół św. Jakuba z Nissibis był świątynią zorientowaną na południowy wschód i miał wymiary około 16 m długości i 7 m szerokości. Świątynia miała rzut prostokątny z półkolistą absydą, małe przybudówki i babiniec.

Około 1580 r. bogaty kupiec lwowski Mikołaj Bernartowicz zapisał swój folwark na Zamarstynowie ormiańskiemu szpitalowi i kościołowi św. Jakuba. Abp Mikołaj Torosowicz w dniu 18 listopada 1676 r. nadał kościołowi tytuł opactwa i pierwszym opatem mianował ks. Jana Bernatowicza. Czesław Lechicki uważał, że „stało się to może dlatego, że kościółek ten zbudowali i wyposażyli przodkowie Bernatowicza”. Arcybiskup chciał też zjednać sobie ks. Jana Bernatowicza – „człowieka ambitnego i gotowego dla kariery wszystko poświęcić”.

 


 

 

Dawne kolegium Teatynów
Dawne kolegium Teatynów
Ojcowie Teatyni nie radzili arcybiskupowi mianowania jego opatem, lecz M. Torosowicz nie zważał na ich uwagi. Niedługo wybuchła awantura: ks. Bernatowicz poddał się namowom stronników jerozolimskiego patriarchy ormiańskiego i został wyświęcony na biskupa Kamieniecko Podolskiego. Chciał też podczas nieobecności we Lwowie abpa M. Torosowicza przejąć władzę nad całym Kościołem ormiańskim w Polsce, lecz nuncjusz apostolski Opicjusz Pallavicini wyklął go jako uzurpatora. Był to jeden z gorących epizodów walk z Rzymem w środowisku Ormian lwowskich. Cz. Lechicki pisał, że wówczas żadnych zakonników przy kościele św. Jakuba już nie było i opactwo to pozostało jedynie tytularnym. Jak już wspomniałem, kościół św. Jakuba w 1784 r. został zamknięty i razem z kościołem św. Anny sprzedany i rozebrany.

Kościół św. Krzyża Fot. Jurij_Smirnow
Kościół św. Krzyża Fot. Jurij_Smirnow
Trzeci kościół ormiański p.w. św. Krzyża, na terenie Przedmieścia Krakowskiego (Żółkiewskiego) znajdował się przy ul. Zamarstynowskiej. Zbudowany został znacznie później niż kościół św. Anny i św. Jakuba. Murowana świątynia powstała dopiero w XVII w. Istnieją jednak wzmianki, że drewniane zabudowania mogły istnieć już w drugiej połowie XIV w. Na koszt własny zbudował je Ormianin Jurko (Jerzy) Iwaszkiewicz.

Ks. Sadok Barącz podaje legendę, związaną z fundacją Iwaszkiewicza. „Powiadają” – pisze S. Barącz – „że na tym miejscu był ogród ormiański, w którym wyrosło drzewo, wydające taki owoc, że jak bądź go rozkrojono, to zawsze on krzyż Pański przedstawiał. To właśnie natchnęło Jurka Iwaszkiewicza do zbudowania kościoła św. Krzyża. Był też ten kościół drewniany, miał obok siebie Haczgadar, czyli klasztor mniszek ormiańskich”. Drewniany kościół stał do 1623 r. Jak podaje w „Kronice miasta Lwowa” D. Zubrzycki – w tym roku straszny pożar zniszczył lub uszkodził na Przedmieściu Krakowskim prawie wszystkie świątynie, również kościół św. Krzyża.

W 1629 r. bogaty kupiec ormiański Izaak (Sahag) Agopsowicz, rodem z Suczawy, szwagier pierwszego biskupa ormiańskokatolickiego Mikołaja Torosowicza, fundował budownictwo nowego murowanego kościoła. Lwowski historyk sztuki W. Wujcyk w swoje publikacji z 1996 r. podał rejestry kasy miejskiej o wydatkach I. Agopsowicza na kupno cegły z miejskich cegielni. Otóż, już w 1628 r. fundator kupił 6300 sztuk cegły na „budowę kościoła ormiańskiego św. Krzyża”. Magistrat lwowski aż do 1637 r. sprzedawał Agopsowiczowi cegłę z cegielni Kosznarowskiej, która znajdowała się na Zofijówce, za kościołem św. Zofii. Dlatego W. Wujcyk uważa ten rok za datę ukończenia budowy świątyni. Tę samą datę znajdujemy i w „Kronice miasta Lwowa” autorstwa kanonika Tomasza Józefowicza, który pisze, że „starszy Ormianin Sahak Agopsowicz cerkiew św. Krzyża niedawno z gruntu wielkim nakładem i z murowanymi domkami wystawił”.

Ormiański podróżnik Szymon, syn Martirosa tak opisał ormiańskie świątynie Podzamcza: „Zewnątrz miasta są trzy klasztory z kamienia zbudowane, jeden pod wezwaniem Matki Boskiej Wysłuchującej Próśb (Hadżagar), jeden św. Jakuba, również kamienny pałac biskupi, blisko jeden drugiego. Od nich osobno znajduje się klasztor św. Krzyża zamieszkany i do niego należy silnie zbudowany dom ubogich, dom zarządcy, stajnie i dwa lub trzy ogrody; są tam pomieszczenia dla zakonników – mnichów i księży oraz innych osób, należących do kongregacji klasztornych. Są także i zakonnice, dwie lub trzy – stare i wiekowe. Wielki ten klasztor ma zimną wodę”.

Fundator Sahag Agopsowicz wyposażył kościół w sprzęty liturgiczne i ozdobił wnętrze, swoim kosztem utrzymywał kapłana. Agopsowicz należał do tradycyjnego obrządku wschodniego i nie chciał uznać unii i władzy abpa M. Torosowicza (1627-1681), który złożył przysięgę wierności Stolicy Apostolskiej, uznał zwierzchnictwo papieża i ogłosił unię Kościoła ormiańskiego w Polsce z Rzymem.

Ormianie, uznający władze patriarchów eszmiadzyńskich i obrządek Kościoła Apostolskiego, garnęli się do kościoła św. Krzyża, nie uznawali władzy bpa Torosowicza. Agopsowicz klucze od świątyni starannie chował. Arcybiskup podstępnie i przemocą zawładnął świątynią i wprowadził do niej księdza unickiego. Sadok Barącz tak opisuje owe wydarzenia: „W roku 1637 prosił arcybiskup szwagra swego by mu kościół pokazał, o którym lud tyle rozprawia. Agopsowicz dał się uwieść tej prośbie, poprowadził go do kościoła, otworzył go i schowawszy klucz za pas, począł mu pokazywać ołtarze, obrazy i inne sprzęty. Gdy tak obaj szwagrowie rozmawiali, zgromadziła się powoli znaczna liczba Ormian-unitów z kapłanami, co spostrzegłszy Agopsowicz prosił biskupa, żeby już wyszedł, lecz on oświadczył, że ten kościół jest ormiański i że on, będąc ormiańskim od króla uprzywilejowanym biskupem, za swój go uważa i żąda, żeby mu klucz oddał i ustąpił z niego. Agopsowicz nie chciał klucza wręczyć, ale już był przygotowany ślusarz, który odjąwszy dawny zamek i nowy przybiwszy, klucz od niego biskupowi oddał, który mimo oporu szwagra duchowieństwo swoje wprowadził”.

Spór o kościół trwał 17 lat. Sahag Agopsowicz zmarł 23 lutego 1649 r., jeszcze podczas tych zatargów. Dopiero w 1654 r. starsi narodowości ormiańskiej odstąpili M. Torosowiczowi wszystkie dochody, należące do klasztoru i kościoła św. Krzyża. Arcybiskup wprowadził na parafię swego unickiego księdza. Spisana umowa jednak zastrzegała, że Torosowicz „do kamienic kościelnych i do cmentarza mieszać się nie mógł, a nawet i kapłanów przyjmować nie wolno mu było, gdyż tym zawiadowali prowizorowie, którzy i to zastrzegli sobie, żeby kapłani dochodów nadzwyczajnych nie wymagali”.

Tymczasem 1 maja 1664 r. przybyli do Lwowa ojcowie Teatyni. Papieska Kongregacja Krzewienia Wiary postawiła przed nimi zadanie założenia seminarium duchownego dla kleru ormiańskiego. Mieli oni też pomóc arcybiskupowi w przeprowadzeniu reform unijnych, pogodzić obrządek ormiański z wymogami dogmatyki katolickiej. 29 stycznia 1671 r. biskup sufragan Jan Kieremowicz przekazał Teatynom klasztor świętokrzyski, który znajdował się w bardzo zaniedbanym stanie po zniszczeniach podczas oblężenia Lwowa w 1655 r. przez wojska moskiewskie.

gmer Bernatowicza
gmer Bernatowicza
Po odbudowie zabudowań klasztornych, 2 czerwca 1672 r. Teatyni w obecności abpa łacińskiego Alberta Korycińskiego, hetmana wielkiego koronnego Jana Sobieskiego, wojewody ruskiego Stanisława Jabłonowskiego podpisali kontrakt na wystawienie alumnatu dla kleryków ormiańskich. Kościół św. Krzyża i cmentarz pozostały jednak w zarządzeniu abpa M. Torosowicza i prowizorów kościelnych. Pół roku później, we wrześniu 1672 r., podczas oblężenia Lwowa przez Turków, zabudowania kolegium i kościół św. Krzyża spłonęły, seminarium tymczasowo przestało funkcjonować. W 1674 r. nowy prefekt kolegium o. Pidon zdołał odbudować spalone pomieszczenia i uruchomić działalność seminarium. W 1681 r. prowizorowie ormiańscy podarowali Kongregacji Krzewienia Wiary wszystkie zabudowania dawnego klasztoru.

Następne groźne wydarzenie miało miejsce 12 września 1740 r., kiedy na skutek pożaru kolegium teatyńskie i kościół św. Krzyża zostały po raz kolejny zniszczone. Dwa lata wcześniej, w 1738 r. Teatyni rozpoczęli budowę nowego kolegium pod Wysokim Zamkiem, na terenie ofiarowanym przez królewicza Jakuba Sobieskiego jeszcze w 1731 r. Kleryków ormiańskich śpiesznie przeniesiono na nowe miejsce, zaś spalone pomieszczenia kolegium, przy kościele św. Krzyża sprzedano francuskim ojcom misjonarzom, których do Lwowa zaprosił rzymskokatolicki abp Mikołaj Wyżycki. Na jego polecenie misjonarze powinni byli zorganizować nowe seminarium katolickie. Odbudową kościoła i klasztoru kierował Bernard Meretyn, znany we Lwowie architekt, autor projektu i budowniczy katedry św. Jura. Abp Wyżycki ofiarował na odbudowę pomieszczeń seminaryjnych 14000 złotych.

Dopiero w roku 1769 ojcowie misjonarze otrzymali kościół w swoje posiadanie. Do tego czasu kościołem św. Krzyża zarządzał arcybiskup i prowizorowie ormiańscy. Ks. S. Barącz podaje nazwiska ostatnich dwóch proboszczów ormiańskich. Byli to: ks. Stefan Olej (zmarł 20.11.1748 r.) – wikariusz generalny diecezji i ks. Gabriel Wartanowicz. Łaciński arcybiskup lwowski przekazał Ormianom w zamian kościół św. Wojciecha pod Wysokim Zamkiem, obok nowego kolegium Teatynów.

Sytuacja kardynalnie się zmieniła po włączeniu Lwowa do imperium austriackiego. 5 kwietnia 1784 r. nowe władze skasowały seminarium ojców Misjonarzy i zamknęły kościół św. Krzyża. Zabudowania klasztorne zostały przekazane na potrzeby wojskowego sądu garnizonowego i więzienia, kościół zaś pełnił funkcję kaplicy więziennej. Taka sytuacja istniała do września 1939 r., kiedy dawne zabudowania klasztorne i kościół zajęło śledcze więzienie NKWD. Kaplicę zlikwidowano. Wówczas zostało zniszczone całe wyposażenie kaplicy i zdobienie wewnętrzne.

W latach powojennych zabudowania dookoła kościoła przekazano na szkołę milicji, którą już w latach niepodległej Ukrainy przekształcono na Lwowski Instytut Spraw Wewnętrznych. Niestety nie zachowały się żadne opisy lub inwentarz zarówno siedemnastowiecznego kościoła, jak i dziewiętnastowiecznej kaplicy więziennej. Na szczęście, architektoniczne formy budowli przetrwały bez większych zmian.

Wolnostojący kościół zbudowano z cegły i bloków z ciosanego kamienia. Jednonawowa świątynia, została zorientowana na osi wschód-zachód. Monumentalną absydę zbudowano ze wschodniej strony nawy i zakończono półkoliście. Jest ona takiej samej wysokości, jak i nawa, ale dwukrotnie węższa. Do prostokątnej nawy od zachodu przybudowano kwadratową kruchtę (przedsionek). Do absydy przybudowano dwie małe prostokątne zakrystie, zaś do przedsionka – również dwa nieduże pomieszczenia.

W ogólnym założeniu, architektoniczne kształty świątyni są charakterystyczne dla kilku niewielkich obronnych świątyń lwowskich pierwszej połowy XVII w., zbudowanych poza murami miasta, na odległych przedmieściach. Jest to kościół: pw. św. Łazarza (1620-1639), prezbiterialna część kościoła św. Marii Magdaleny (1609-1612), nawa głowna katedry ormiańskiej (1630). Łączy je wyraźny charakter obronny, reminiscencje gotyku, konsolowe fryzy, trójkątne szczyty, ostrołukowo zamknięte wąskie okna. Jest to typowa europejska architektura, charakterystyczna dla wschodnich regionów Polski. Jednak w architektonicznych formach kościoła

Nagrobek ze starego cmentarza
Nagrobek ze starego cmentarza
św. Krzyża nie znajdziemy żadnego naśladownictwa architektury ormiańskiej. Nie jest znane nazwisko architekta-budowniczego kościoła św. Krzyża, ale wyżej wymienione osobliwości każą go szukać w kręgu lwowskich architektów tamtego okresu, mianowicie Wojciecha Kielara (nawa główna katedry ormiańskiej i kościoła Marii Magdaleny), Jakuba Boniego i Marcina Godnego (kościół św. Łazarza i Marii Magdaleny). Charakterystyczny dla architektury lwowskiej monumentalny przedsionek można uważać za dolną część wieży-dzwonnicy. We Lwowie takie rozwiązanie architektoniczne ma za wzór układ przestrzenny kościoła Matki Boskiej Śnieżnej (XIV w.) i występuje w późniejszych planach kościoła ojców Paulinów przy ul. Łyczakowskiej, ojców Bonifratrów i Benedyktynek łacińskich.

Kościół św. Krzyża na zewnątrz i wewnątrz otynkowano. Boczne fasady są jednolite, nierozczłonkowane, okna położone bardzo wysoko, narożniki nawy wzmocniono kamiennymi blokami. Ściany nawy i absydy obiega fryz, podtrzymujący profilowany gzyms koronujący. Wysokie trójkątne szczyty zwięczone krzyżami na postumentach. Prawdopodobnie na kształt nawy w katedrze ormiańskiej, szczyty były flankowane piramidkami-obeliskami. Okna posiadają wąskie obramienie kamienne. Wewnątrz, według kronik ormiańskich, świątynia posiadała bogate zdobienie. Liczne pożary i przebudowy zniszczyły wszystko. Do dziś zachowało się tylko rozczłonkowanie nawy lizenami i profilowany gzyms. Sklepienie w dwuprzęsłowej nawie krzyżowe z profilowanymi listwami, imitującymi żebra i zwornikami. Jednoprzęsłowe prezbiterium i chór posiadają również sklepienie krzyżowe.

Na początku XXI w. kościół św. Krzyża przekazano parafii grekokatolickiej. Czas nie oszczędził zabytków ormiańskich na terenie najdawniejszej dzielnicy Lwowa, u stóp Wysokiego Zamku. „Pomnikami minionej chwały” zostały tylko zabudowania kościoła św. Krzyża i dawnego klasztoru, które mało kto ze współczesnych mieszkańców miasta kojarzy z dziedzictwem Ormian lwowskich.

Jurij Smirnow tekst i zdjęcia

Czytaj najpopularniejszy dziennik regionalny
Czytaj najpopularniejszy dziennik regionalny

http://www.dziennik.krakow.pl/pl/warto-wiedziec/kurier-galicyjski/1051274-ormianskie-koscioly-podzamcza.html,0:pag:3,0:pag:4#nav0

Jesteś tutaj: Podróże Podróże Ormiańskie kościoły Podzamcza