
patrzyłam z rozpaczą
jak gaśniesz pomału
jakby motyl ponownie
stawał się poczwarką
z każdym dniem malał
zasób słów i radość
z wciąż młodej twarzy
znikał uśmiech z ust
zamieniły się nasze role
stałaś się dzieckiem mamo
choć jeszcze cię potrzebowałam
los sprawił że ty bardziej mnie
minęły lata dziś wspominam
i opowiadam dzieciom swym
że byłaś dobra i uczciwa
i taka moja aż do dziś
(C) Jolanta Sztadhaus












