GWIAZDY MŚ. Niemcy Thomas Mueller i Mesut Oezil, Urugwajczyk Diego Forlan, Holender Wesley Sneijder, Hiszpan David Villa oraz Ghańczyk Asamoah Gyan - zrobili w RPA dużo, byśmy zapamiętali ich nazwiska
MŚ przewróciły do góry nogami klasyfikację najwartościowszych piłkarzy globu. Wprawdzie Lionel Messi, mimo porażki Argentyny, nie stracił u kibiców należnego mu szacunku, ale już gwiazdy Portugalczyka Cristiano Ronaldo czy Brazylijczyka Kaki przestały świecić pełnym blaskiem i dzisiaj ci piłkarze na nowo muszą udowadniać, że aspirują do miana najlepszych na świecie.
Są za to inni, do wczoraj niedoceniani, którzy dzięki fantastycznym występom w RPA zawładnęli wyobraźnią fanów. Tak jak Thomas Mueller, którego wartość w ciągu 4 tygodni wzrosła 4-krotnie, do 40 milionów euro. Wcześniejsze występy w kadrze Muellera nie zapowiadały eksplozji jego talentu na mundialu, choć do reprezentacji młodzieżowych Niemiec był powoływany od 2004 roku. W U-16 zaliczył 6 meczów, w U-19 i U-20 po jednym. W kadrze U-21 wystąpił 6 razy, ale strzelił tylko jednego gola, przeciwko San Marino. Jak na obiecującego napastnika, marnie. Szybko jednak dojrzewał w Bayernie Monachium, do którego przeszedł z TSV Paehl, mając 10 lat. Stał się znaczącą postacią u Louisa van Gaala, co nie umknęło uwadze Joachima Loewa. W październiku ubiegłego roku został powołany na zgrupowanie przed meczami z Wybrzeżem Kości Słoniowej i Egiptem. W pierwszym nie wystąpił, drugie zostało odwołane po tym, jak samobójstwo popełnił bramkarz Robert Enke. A ponieważ reprezentacja U-21 toczyła ważne mecze z eliminacjach do ME 2011, Mueller wrócił do kadry prowadzonej przez Rainera Adriona. Na krótko, bo Loew zabrał go na styczniowy obóz w Sindelfingen, a następnie powołał na marcowy mecz z Argentyną. Debiut nie wypadł okazale - na Allianz Arena Mueller wyszedł w podstawowym składzie i został zmieniony w 66 minucie przez innego nowicjusza, Toniego Kroosa, a Niemcy przegrały 0-1. Po raz drugi wystąpił w kadrze zmieniając w przerwie meczu z Bośnią i Hercegowiną Piotra Trochowskiego. I to było jego całe reprezentacyjne doświadczenie przed wyjazdem na MŚ do RPA.
Dzisiaj, po zdobyciu na mundialu 5 bramek, jest porównywany do Gerda Muellera, jednego z największych snajperów w historii Niemiec. Tak jak on, zagrał z nr 13, zastrzeżonym ostatnio dla Michaela Ballacka. Jest także najmłodszym piłkarzem od czasu Pelego, który w fazie pucharowej MŚ zdobył więcej niż jedną bramkę. Piękny wstęp do wielkiej kariery.
Równie wiele dobrego można powiedzieć o jego koledze z kadry Mesucie Oezilu. Rok starszy od Muellera pomocnik Niemiec debiutował w lutym 2009 r., półtora roku po tym, jak zrzekł się tureckiego obywatelstwa, w przegranym 0-1 meczu z Norwegią. Oezilowi wielką karierę wróży Sebastian Boenisch, 23-letni obrońca Werderu Brema, który ciągle nie może się zdecydować, czy przyjąć ofertę występów w polskich barwach. Znają się z Gelsenkirchen, gdzie obaj zaczynali karierę i razem mieszkali w internacie Schalke.
Dziewczyną Oezila jest Anna Maria Lagerblom, siostra znanej niemieckiej wokalistki Sarah Connor. Na początku czerwca ta pochodząca z protestanckiej rodziny dziewczyna zdecydowała się przejść na islam. Zrobiła to pod wpływem swojego chłopaka, Oezil jest bowiem gorliwym muzułmaninem. W trakcie MŚ zmarła babcia Mesuta i została pochowana tam, skąd pochodzi cała rodzina, w Devreku pod 100-tysięcznym Zonguldakiem na północy Turcji. W pogrzebie wziął udział ojciec piłkarza Mustafa Oezil. Ujawnił miejscowym mediom, że wielkim marzeniem syna są występy w Barcelonie. Jego drugi syn, Mutlu, także jest piłkarzem, gra w Hessler 06 Gelsenkirchen.
W meczu o 3. miejsce Niemcy pokonali Urugwaj, ale nie można powiedzieć, że Mueller i Oezil usunęli w cień Diego Forlana, piłkarza wyróżniającego się w południowoamerykańskim zespole europejskim stylem gry. W ojczyźnie napastnik Atletico Madryt jest ceniony nie tylko za gole, ale i za zaangażowanie w sprawy społeczne. Jest jednym z założycieli Fundacji Alejandry Forlan, na czele której stoi jego sparaliżowana w wypadku samochodowym siostra. Gdy doszło do wypadku, Diego miał niespełna 10 lat i to zdarzenie wywarło wielki wpływ na jego psychikę.
Chodził wówczas do angielskiej szkoły i codziennie po kilka godzin grał w tenisa. Piłkę trenował tylko dwa razy w tygodniu. Ostatecznie zwyciężyła miłość do futbolu, inaczej nie umie wytłumaczyć swojego wyboru. Miał go w genach, bo dziadek Juan Carlos Corazo grał w argentyńskim Independiente, a później był menedżerem reprezentacji Urugwaju, natomiast ojciec Diego - Pablo Forlan trafił do kadry jako piłkarz, występując na MŚ w 1974 roku.
Diego Forlan po raz pierwszy zagrał na mundialu przed 8 laty. 4 lata później doznał kontuzji w trakcie eliminacji. Urugwaj przegrał je, ale dostał drugą szansę w barażu z Australią. Forlan zdążył się wykurować, zagrał jednak zaledwie 18 minut w pierwszym spotkaniu i zszedł z boiska kontuzjowany. Koledzy przegrali dwumecz i Urugwaj musiał czekać na kolejną szansę aż do MŚ w RPA.
Początki Forlana na Starym Kontynencie były trudne. W Manchesterze United, choć strzelił kilka ważnych goli, był w cieniu Ruuda van Nistelrooya. Holender wcale nie traktował go jako rywala, lecz wyciągnął do niego pomocną dłoń. Poprosił asystenta selekcjonera kadry, Rene Meulensteena o przeprowadzenie dla nich specjalnych sesji treningowych, by lepiej panować nad piłką na małej przestrzeni. Owoce tych zajęć zbierały kolejne kluby, które zatrudniły Forlana - Villarreal i Atletico Madryt, gdzie Urugwajczyk wyrósł na czołowego snajpera ligi hiszpańskiej.
Tak jak przemianę pod wpływem swojego chłopaka przeszła dziewczyna Oezila, tak pod wpływem swojej dziewczyny zmienił się Wesley Sneijder. Holender stał się żarliwym katolikiem, przyjął chrzest i odmienił swoje życie. W poprzednim ranił innych, w tym żonę i dziecko. Rozwiódł się, przeniósł się z Realu Madryt do Interu Mediolan, skończył z balowaniem w dyskotekach do późnych godzin. Znów zaczął odczuwać radość z gry w piłkę. Pod wodzą Jose Mourinho triumfował z Interem na Santagio Bernabeu w finale Ligi Mistrzów. Mourinho znów chciałby go tam zobaczyć, tym razem w koszulce "Królewskich", lecz Sneijder nie zamierza wracać do klubu, w którym doznał wielu upokorzeń. Cieszy się z tego, co ma. Podczas MŚ, choć grał jako pomocnik, okazał się skuteczny jak najlepsi napastnicy.
Napisaliśmy, że rynkowa wartość Muellera to obecnie 40 mln euro. Ale dopóki ktoś nie zapłaci takiej kwoty, będzie ona jedynie papierową wyceną bez pokrycia. W przypadku Davida Villi wiadomo, że 40 mln to jego obecna wartość, bo tyle zapłaciła za niego Valencii tuż przed mundialem Barcelona. Villa nie czekał z podjęciem decyzji do MŚ, dzięki czemu w trakcie turnieju mógł skoncentrować się tylko na strzelaniu bramek.
To, że najlepszy napastnik Hiszpanii zaszedł tak daleko w dużej mierze zawdzięcza ojcu. Jose Manuel był górnikiem i ostatnią rzeczą, jaką życzył synowi była praca w kopalni. Widząc, że David ma talent do piłki, wszystko inne podporządkował treningom. Nawet gdy David doznał skomplikowanego złamania nogi i przez 6 miesięcy nosił gips (groziła mu amputacja!), nie rozstawał się z piłką. Ojciec rzucał mu ją, a syn odkopywał lewą nogą. Dzięki temu dzisiaj nie sprawia mu wielkiej różnicy, którą nogą strzela na bramkę.
Miała na mundialu swe gwiazdy Europa i Ameryka Płd., miała też Afryka, choć żadnej drużynie nie udało się awansować do półfinału. Najbliżej tego za sprawą Asamoaha Gyana była Ghana. I za jego sprawą tę szansę straciła. Wszyscy pamiętamy jego strzał w poprzeczkę z rzutu karnego w ostatniej minucie dogrywki ćwierćfinałowego meczu z Urugwajem. To była ostatnia wygrana zespołu z Ameryki Płd. na MŚ, wygrana wyjątkowo szczęśliwa. Gyan zawalił sprawę w dogrywce, ale to nie zburzyło jego poczucia własnej wartości. W serii rzutów karnych podszedł do piłki jako pierwszy i tym razem pokonał Fernando Muslerę. Rehabilitacja byłaby pełna, gdyby na wysokości zdania stanęli koledzy, lecz los chciał inaczej.
To nie pierwsza huśtawka nastrojów, którą Gyan zaserwował afrykańskim kibicom podczas mundialu. Przed 4 laty zdobył pierwszą bramkę w historii MŚ dla Ghany (i to już w 68 sekundzie), by następnie w tym samym meczu z Czechami nie wykorzystać karnego. W RPA zapracował więc na miano jedynego piłkarza w historii, który zmarnował "jedenastki" na dwóch MŚ.
Podczas kilku lat spędzonych we Włoszech miał wzloty i upadki - był bliski przenosin do Lokomotiwu Moskwa za 10,5 mln dolarów, a zainteresowanie nim wyrażały Arsenal i Manchester United, ale ostatecznie trafił z Udinese do prowincjonalnego Stade Rennes za 8 mln euro. Być może teraz kariera Asamoaha Gyana nabierze przyspieszenia, bo w czerwcu usunął w cień nawet tych, na których Afryka liczyła najbardziej - Didiera Drogbę z Wybrzeża Kości Słoniowej i Samuela Eto'o z Kamerunu.
Krzysztof Kawa
Jordaan: - Gwiazdy były zmęczone
- Wiele gwiazd było tak zmęczonych, że ich słaba postawa na mistrzostwach świata nie może dziwić - uważa szef komitetu organizacyjnego MŚ Danny Jordaan, który uważa, że FIFA musi zapewnić piłkarzom więcej czasu na odpoczynek. - Zmęczenie piłkarzy, przede wszystkim tych największych gwiazd, staje się wielkim problemem organizatorów mundialu - powiedział Jordaan. - Pytanie brzmi, ile meczów w ciągu roku może wytrzymać nawet najlepiej przygotowany organizm? Mundial kończy sezon i wyczerpanym piłkarzom brakuje energii. - Hiszpania i Holandia grały bardzo zespołowo i stąd ich sukces. Wiele gwiazd jednak nie pokazało pełni umiejętności. Lionel Messi, Cristiano Ronaldo, Wayne Rooney spisali się gorzej niż powszechnie oczekiwano, ale przecież oni rozegrali około 50 spotkań w sezonie. Jego zdaniem, ten sam problem mieli gracze z Afryki. - W tym wypadku głównym "szkodnikiem" był Puchar Narodów Afryki, który odbył się na przełomie stycznia i lutego. Później wielu z afrykańskich graczy wpadło w ligowy kierat, europejskie puchary, itp. - wyjaśnił Jordaan. Jego zdaniem, FIFA powinna wymusić dłuższą przerwę zimową bądź wcześniejsze zakończenie sezonu, by piłkarze mogli odpowiednio zregenerować siły przed wielkimi imprezami.














