
Przychodzę z kolejnym wierszem. Zainspirowana obrazkami z Internetu po mojej przeróbce, odkryłam w nich wiele myśli, które przełożyłam na słowa ułożone w wersy, a mówiąc inaczej zapisane treści autora zdjęć pobudziły mnie do namalowania słowem moich wizji. Tak powstała poezja.
Zapraszam.
Dim lights Embed Embed this video on your site
Dim lights Embed Embed this video on your site
Wizualnie
była dziełem i urokiem
życia, w światłocieniu barw
delikatnie zaznaczoną kreską –
śladem nieśmiałej myśli.
tyle portretów skrywał czas,
tyle portretów skrywał czas,
a sen malował kolejne.
w cieniu przecznic i dróżek
blady świt otwierał oko
na płomienne wnętrze –
skarbczyk westchnień
i zawstydzenia, że jest
odbiciem kolejnej epoki.
Pora już późna, sen krąży i wciska się pod powieki, ale jutrzejszy wolny dzień jest jak delicje, którymi nie prędko znów będę mogła się rozkoszować. Zmiany w pracy przyprawiają mnie o zawroty głowy. Codziennie zastanawiam się co jeszcze wymyśli znakomita ekipa, by mnie zdołować kolejnymi hasłami i czyhającą odpowiedzialnością za ich nieodpowiedzialne czyny. To tyle w skrócie o gehennie i niespokojnych chwilach zdawałoby się w tak mało wymagającym miejscu pracy, a jednak… szkoda mi palców by wstukiwać szczegóły, które są nieszczególne i może nie byłyby takie, gdyby nie spadały jak grom z jasnego nieba – nagle i bez przygotowania.
Łóżko mam już przygotowane, więc zostawiam tematykę pracy i życzę Wam dobrych snów, może kolorowych i obrazowych, a przede wszystkim miłych.
Dobranoc.













