Kruchej barmance Violi z lokalu "Dlaczego"
Szelest po krynice malinowości
....zapomnieć chwili jak milczenie
rozbitej szyby w złote motyle
wspomnienie drewnianej ręki Nikifora
gadanie papugi z pianinem
teatr jak oddech zielonej martini
po wynurzenie że nie mam czasu na stres
....odpoczynek jak drżenie
i jak dekarz upiększający dach
jak przestrzeń zgłodniałego szwedzkiego stołu
i nogi gondoli i korzeni chodzenie
szelest kota w jej spojrzeniu
....radość
ć tańca po zmęczeniu
i konanie wrażeń jak szelest
szelest subtelności zawarty w echu
jak milczenie po wyciszeniu szelestu
po ciszę i spowolnienie wyleniałego kontrabasu
malinowe zastanowienie po krynice oczu
a w zasadzie ulirycznienie ich
po ich sezonie...














