Na firmamencie granatu błyska
dziesiątki złotych gwiazd,
wśród nich ta jedna , najcieplejsza,
niesie nad żłóbek różu blask
W oddali księżyc mruga skrycie,
w górze aniołów zacny chór,
w dole w wijącym się rzeki korycie
mienia się chatki , pałac i dwór
A wokół żłóbka ciągła przemiana
hołd składa ułan, rolnik i wół
też cały Kraków przybył się kłaniać,
Lajkonik , książę i strojny lud
I gdzież byś spotkał tak miejsce drogie,
w którym się zrodził prawdziwy Bóg
w Imbramowicach w klasztornym żłobie
nie omiń czasem gościnnych wrót...
Barbara Szwajcowska













