To w listopadzie zasnutym mgłą
przychodzisz na cmentarze,
dziejową ścieżką przejść wśród swych,
bo nikną w pamięci twarze
Cmentarne bramy otwarte wciąż
za nimi krok po kroku
o Twe westchnienie prosi ktoś
co leży w cmentarnym mroku
Tu mogił mijasz różnych moc
co kładą przed tobą cieniem
i przeszłość... i każdego los
ten – miedzy ziemią, a niebem
Jakaż to siła tam ciągnie nas
na co spoglądać nam każe,
ja wiem i Ty to wiesz,
bo chodzisz na cmentarze
I czy to Skała , czy Smardzowice
Minoga czy mroczny las
na wiecznej księgi trafisz stronice
gdy przyjdzie na to czas













