Pewna pani w sylwestrowym zawrocie
porzuciła swe odzienie na płocie
kiedy rano wstała
futerka szukała
wspominając wciąż o sobocie
Pewien pan w karnawałowym nastroju
ruszył w tany z nadzieją podboju
lecz gdy tańczył walca
deptał wciąż po palcach
i pełen spokoju, czekał sytuacji rozwoju
Siedmiu panów kolędniczej gawiedzi
poszło w drogę świątecznych odwiedzin,
dając przedstawienie
gasili pragnienie
jak twierdzili od nadmiaru śledzi













