Limeryki
Raz pewien dziadek
ugryzł się w zadek,
usiadł na prędce
na sztucznej szczęce
i twierdził, że to przypadek
Miał Adaś góral ogród śliwkowy
Co go przyprawiał o zawrót głowy
Bo rodził calutki
Śliwki pucydupki
Gatunek nie bardzo zdrowy
Tryptyk z czasów Minoga
Dawniej na miejscu wioski Minoga
Żył Monog zwany powsinoga
Choć cały czas wędrował
Nad Minożką osadę szykował
Ta strona była mu droga
Trzeba też dodać o wsi Minoga
Gdy żył tu Minog - powsinoga
Jak wcięło pannę w okolicy
I jej nie było na dzwonnicy
To się znalazła u Minoga
I jeszcze jedna z czasów Minoga
Została w tej wiosce wygoda
Panien tu nadal dostatek
Może być chłop bez gatek
Otwarta do alkowy droga
Spacerkiem po gminie
Szczodrość cechuje Szczodrkowice
A nawet bliskie okolice
Dał przykład król
Dał monet wór
lecz go przepili dziedzice
Mały zajmuje obszar Zamłynie
Wiec każdy twierdzi w gminie
Że na tej ziemi powstało
Co do młyna kiedyś należało
A dziś ginie w leszczynie
O sportowej hali
Powstała na obrzeżach Skały
Dla sportu obiekt doskonały
Chociaż kibic narzeka
Bo piesza droga daleka
Słychać już pierwsze pochwały
Nie było go
Nie było go wieczorkiem
a rano stanął przed dworkiem,
całkiem jak trojański
i... także bezpański,
nikt nie wie czemu służy
chociaż taki duży,
gdyby był jeszcze większy
byłby jak temat zastępczy
Mój drogi decydencie
niech ci to w krew wejdzie
„gdy chcesz coś mądrze zrobić
- watro się zastanowić!”
Pewna Honorata
Pewna Honorata kelnerka w gospodzie,
co się na chusteczkach znała i na modzie,
gdy pozowała
zawsze rozkładała
unosząc oburącz ku brodzie
Pewna Pani
Pewna Pani jak wypiła wódeczkę
zawsze biegła po rurze przez rzeczkę
ktoś na złość przyspawał znak
Panią z miejsca trafił szlak
bo musiała wrócić na kładeczkę.
Czasem w meloniku skłoni Ci się gość
kiedy miejskich szalet , nie ma jak na złość
Zaproszenie przyjmij, bo ten zacny ktoś
wie czego Ci trzeba... i że masz już dość..
Oto pietruszki z warzywniaka
jak on i ona – niezła paka,
bo chociaż obnażone
to urokliwie stworzone,
i lepsze od ziemniaka
W pewnym zajeździe koło Zwolenia
Nawet zdarzały się omdlenia
Gdy podczas pieczenia
Pachniał nie do zniesienia
Reklamowany gulasz z jelenia
Życie wśród kłopotów dla nich było miłe,
w złości, gniewie, płaczu – komicznie prawdziwe
Kiedy na ekranie gagi serwowali,
to Flipa i Flapa wszyscy podziwiali
Dzisiaj „gruby” z „chudym” w przeszłości zaklęci
ale pozostali w filmie... i w pamięci.
Wspomnienie z DNI SKAŁY
Chęci do występów dzieci ciągle miały,
czyżby o tym samym pluszaki myślały?
Feli jako aktor czuł się dość niepewnie
a Moni wciąż truła na ucho niezmiennie:
„Gdybyś taki nie był uparty szalenie,
wystąpilibyśmy jak inni, na scenie”













