przed kasą biletową na dworcu
kolejka jak zwykle jest długa,
obracam w dłoni monetę i czekam
bileterka przyjaźnie do mnie mruga
,,dokąd mam drukować bilet ?''-pyta
oglądam się zmieszana za siebie
,,blokuje pani kolejkę'- ponagla ktoś
,,poproszę bilet do stacji SZCZĘŚCIE''
blondynka stojąca za mną parsknęła
śmiechem,,też sobie wymyśliła, ha ha ''
,,to jak z tym biletem?''- pyta kasjerka
,,do stacji "SZCZĘŚCIE''- powtórzyłam
tym razem pani w okienku już nie
była taka miła, "żatry sobie proszę
stroić gzieś indziej paniusiu'' -fukneła
chłopak w drucianych okularach
spojrzał na mnie życzliwie, tylko on jeden,
ścisnęłam mocno monetę, która trzymałam
w garści i odeszłam z podkulonym ogonem
wyszłam z dworca na spacer wzdłuż rzeki
na zacumowanej barce słychać było
piękną muzykę, zatrzymałam sie chwilę
,,tutaj musi meszkać szczęście’'- pomyślałam
chuchnęłam w dłoń z monetą i rzuciłam ją
do rzeki na szczęście, jeszcze tutaj wrócę












