kiedyś miałam marzenia
nadzieja była moją siostrą
tak bardzo chciało się żyć
wierzyłam w wieczną miłość
w grzechów odpuszczenie
byłam młoda naiwna i ufna
teraz zmory przychodzą nocą
szepczą do mnie cichutko
marzenia pryskają jak bańki
jesień życia dopadła mnie
serce już jest takie chłodne
zapomniało co to jest miłość












