stoję przed lustrem w którym zastygła twoja twarz
widzę tam też faceta z nadzieją w szarych oczach
wspomnienia porozrzucane po wszystkich kątach
gdzie jest droga którą zmierzam pytam sam siebie
wszystko można zmienić gorzkie słowa zapomnieć
twoja czy moja wina jakie to ma teraz znaczenie
zburzmy ten wielki mur który wyrósł między nami
byłem ślepy i taki dumny ale przejrzałam na oczy
ciągle żyję nadzieją że wrócisz do mnie kochana
bez ciebie już nawet słońce nie wschodzi na niebie
przyjdź i ukój mój ból powiedz że to wszystko sen
że to przez co razem przeszliśmy nie było na darmo












