owinąłeś się wokół mnie jak wąż
wprost do ucha syczałeś zaklęcia
zatopiłeś w mej szyi swój ząb
jadu pod skórę wpuściłeś kropelkę
zwiotczałam omdlałam nie żyłam
poza tobą nie widziałam już świata
byłeś dla mnie nocą i dniem
byłeś zimą wiosną jesienią i latem
dziś po tobie pozostała tylko blizna
dwie malutkie dziurki na białej szyi
na poduszcze twoja stara wylinka
ja powoli powracam do żywych ...












