
już Listopad ciężko człapie
woda z jego wąsów kapie
usta sine blade lica
znowu do nas tu zawitał
za nim słota się kolebie
na postronku wicher wiedzie
a brzemienne ciężkie chmury
spoglądają na świat z góry
gdzieś w oddali słońce blade
przemarznięte biedne całe
wciąż nadzieję ma że błyśnie
jeśli tylko wicher przyśnie
słota plucha deszcz i wiatr
to jest Listopada świat
lecz nie płaczcie dobrzy ludzie
już niedługo przyjdzie Grudzień












