
dwa serca a siłę dzwonu miały
w modlitwie miłości się splotły
upajały się sobą syciły
świat dookoła się dla nich nie liczył
tu w tej chwili były same na Ziemi
zawstydzony dzień zapukał do okna
serce dzwonu cichutko dzwięczało
w ciasnym splocie ramion
spokojnym oddechu
a firanka z lekka falowała
blady świt się wlewał przez okno
pokój wciąż pachniał grzechem
Dim lights
Embed Embed this video on your site












