
błkąm się między wejściem i wyjściem
szukam ciebie nadaremnie zginąłeś
na ścianie zostałna nasza fotofgafia
patrzysz na mnie z niej wciąż tak samo
chwila szczęścia zastygła w tej ramce
w pokoju dzisiaj panuje złowrogi półmrok
odszedłeś i zabrałeś z sobą blask świec
marzenia starłeś w proch wiatr je poniósł
teraz w lampce wina próbuję odnaleźć sens












