
opadłaś na moją twarz
burzą miękkich włosów
łapczywie spijałem
rozkosz z twoich ust
w ciasnym splocie ramion
czułem bicie twojego serca
zanurzałem się w tobie
zmysły syciłem kobiecością
ty omdlała szczęśliwa
z zamglonymi oczami
tak bezwstydnie naga
z falującymi piersiami
wyciągałaś do mnie ramiona
jeszcze mój miły jeszcze
wciąż słyszę ten krzyk rozkoszy
dzisiaj jesteś tak daleko
i taka daleka
każdej nocy w moich snach
powracasz












