Czekałem miesiącu na ciebie
aż wrócisz tu w pełni po nowiu.
Mam prośbę, wędrowcze po niebie,
a o co chcę prosić - opowiem.
Gdy znajdziesz w ciemnościach tę ziemię,
com musiał opuścić przed laty,
a ona, jak dawniej tam drzemie,
to zajrzy do którejś bądź chaty
i pozdrów śpiącego człowieka Polaka, czy „tutejszego"
i powiedz, że ja tu wciąż czekam
na powrót w mych snach, tam do niego.
I spójrz na wiatraki na Chwatce,
na kościół w Prużanie, znów nowy
i mrugnij do dzieci, w gromadce
idących co ranka do szkoły.
A w Sielcu - alei lipowej
podszepnij, że o niej pamiętam
i cieniom Rewiatycz opowiedz,
że wierzę, iż w baśń są zaklęte.
Szereszów też pozdrów ode mnie
Berezę i Przedzielsk, Rudniki,
bo choć marzyć o nich daremnie,
to wizja ich we mnie nie zniknie.
I spójrz, czy tam gdzieś nie przebłyska
ślad mej stopy małej, chłopięcej
na łące, lub grzęskim bagnisku.
To wszystko. Nie proszę o więcej.
Jan Wójcik, Bristol, USA












