Świt zbudzony kwileniem rybitwy
Wyjrzał spod utkanej mgłą pierzyny.
Wyłonił brzemienny brzuch jeziora,
W którym przeglądało swoje odbicie
Zdziwione cudem narodzin słońce.
Jego złoty koronkowy obrus
- Przykrył ciemną taflę wody,
Radosnym ciepłym uśmiechem
Rozpuścił kryształki koralików rosy
- Nanizanych na źdźbła tataraku,
A w czysty strumień ciszy
Wlał orkiestrę :
- Cykających świerszczy
- Ptasiego świergotu
- I skrzydeł łopotu
Otwierając pączek dnia
Rozkwitający nad mazurskim jeziorem
Tagi:











