Słoneczny promyk w ranek czerwcowy
I kroplę rosy na przebudzenie
-Przyniósł Twój dotyk miłości nowej,
Co w piersi wzbudził mej westchnienie.
Wijące węże gęstych włosów,
Dzika Twych oczu błyskawica
I posągowość Twego torsu
-Wszystko to w Tobie mnie zachwyca !
Zmysłowy zapach Twego ciała
Wręcz mnie zniewala i odurza,
Przy Tobie jestem krucha, mała
A uczuć mych jest wielka burza.
Trzymając w Twoich dłoniach ręce
-Pamiętam ciała mego drżenie
I pulsujące blisko serce,
Błyszczące oczu Twoich lśnienie.
To Ty rozgrzałeś moją duszę
I rozwinąłeś ramion skrzydła,
Przeszkody z Tobą wszystkie skruszę !
Samotność w kącie będzie brzydła .
Będziemy kroczyć po bezdrożach
-Gdzie ptaków śpiewy i błękity,
Smakując życia głębię morza
I zdobywając wspólnie szczyty.
Nawet gdy starość przyjdzie z laską,
Zmarszczek zarzuci sieć udręczeń
-Twym oczom nie odejmie blasku
A miłość trwała przyjaźń zwieńczy!












