Polskie kina zapełnione
-Oglądamy Sienkiewicza
I marzenie już spełnione,
Hoffman swoje wkońcu ziszcza.
W czasy ciężkie, pełne wojen
On mistrzowsko nas wprowadza,
Gdzie Chmielnicki niespokojny
Pod Zborowem nas zawadza.
Pełno trupów i wisielców,
Kurcewiczów w pień wycięto,
Wsie spalone pogorzelców,
A Helenę w jasyr wzięto.
Lecz prócz bitew i pożogi
Jest i miłość na ekranie,
Gdy Skrzetuski wszedł w Rozłogi
-W ogień mógłby skoczyć dla niej.
Panna piękna, jak marzenie,
Bohun już ją dawno kocha,
A Skrzetuski walczy dzielnie,
By pokonać swego wroga.
Chociaż zginął Podbipięta,
Bohun serca leczy rany,
Jednak koniec happy-endem
Jest miłości dwojgu danej.
Mistrzu dzięki za Twe dzieło
-Co historii dla nas kartą,
Bo trylogii klamrę spięło
Trud Twój poszedł - nie na darmo!












