Pod parasolem pamięci -
Wspomnienia mogą
Też moknąć,
Bo łez przecinki solą
Z wodą po policzkach,
Gdy im uchylam
Zbyt szeroko okno -
Na kręte drogi
Obrazów jakże licznych.
Gdzie Twoja postać
Jawi się na ścieżkach -
Boleści życia,
Choć już w niebyt przeszła.
Nawet, gdy okno
Z impetem zatrzasnę -
Wciąż w nim zobaczę
Ich fragmenty jasne
I Twoje rysy
Z czasem już zamglone -
Nigdy nie będą
W niej całkiem uśpione...













