bezpowrotnie utracone
ten dom
którego ściany już nawet
nie rzucają cienia
a okna
są jak oczy kobiety porzuconej
ten kościół
którego dzwony
brzmią jeszcze w uszach
mojej dawno zmarłej matki
ten most
nad wyschniętą rzeką
i to jakieś miasteczko
KOŃSKOWOLA
z ryneczkiem
pełnym mężczyzn w czarnych chałatach
i ich dłonie pnące się ku niebu
jak granitowe kolumny nadziei
i wreszcie ta cisza -
po nich po tobie
po nas..
.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
...te kobiety
których oczy już nie patrzą
ich płacz jest cichszy
niż ciche jest ciche
a łzy jak wygasłe słońca
krążą pośród krzewów
ich mężczyźni spowici w czerń
stoją z pochylonymi głowami
nieruchomi jak posągi
milczą przez wieki wieków
lecz czasem
rzadko
bardzo rzadko
może nawet nigdy
PAN
dla jakiegoś uroczego swego kaprysu
ujmuje w rękę batutę
i nagle ożywia się tych siedem sfer niebieskich
muzyką bardziej ziemską
niż boską
a mężczyźni biorą w ramiona
te swoje kobiety
i wolni od wszelkiego wstydu
cudem grzechu
sycą oczy PAŃSKIE...
........................................................................................................................................................................................................................................................................................
...z okna chałupy w Ł
wiosce zawieszonej pod niebem
tej ziemi
widzę Kobietę – Ewę
z niezliczonych pokoleń Drogi Mlecznej
widzę Kobietę – Ewę
z jabłkiem już zerwanym
ta która leży obok mnie
jej drżące ciało
i ja – nie ostatni – Adam
bohater spod Troi
ale i spod Wiednia
i Austerlitz i Verdun
proszę
zapukaj do mych drzwi Panie
zapukaj do mych drzwi Panie
zapukaj do mych drzwi Panie
i odpuść...
.......................................................................................................................................................................................................................................................................................
...ten Chrystus zdjęty z krzyża
- widuję Go w moim mieście
to tu to tam
bez korony cierniowej
wygląda całkiem zwyczajnie
jak urzędnik bankowy
albo psycholog – terapeuta
zdradza Go jednakże
hiperboliczny sposób wypowiadania się
obcy naszej tradycji literackiej
a także skłonność do czynienia cudów
to nieustanne rozmnażanie chleba
w przytułkach dla ubogich
albo przemiana wody w wino
ku radości tej rzeszy złaknionych
zaś o północy
przechodzi przez zamknięte
na cztery spusty
drzwi jednego z jakże licznych kościołów
w moim mieście
zajmuje to opuszczone miejsce na krzyżu
i tak zastyga
pośród tych wściekłych
szeptów i szmerów...











