Wiersz lipca ( miesiąca)

Ty przecież nigdy mnie nie pokochasz
Cała zamieram w ogromnej męce
Wracam myślami do mglistej chwili
Gdy się musnęły dziś nasze ręce
Spojrzeń sieć gęsta nas połączyła
Uśmiechy tak jak motyle lśniły
To że znów jesteś tam gdzie ja byłam
Usta odgadły, tak mnie paliły!
Gdy w mgnieniu oka zastygłam cała
Jak żona Lota w posąg zaklęta
Słowa wykrztusić też nie umiałam
Choć dusza twoja głos mój pamięta
Uczucia swego nie zdołam zdusić
Już na początku walczyć przestałam
Ale wierszami pragnę cię kusić
To broń jest moja, wcale niemała!
Piszę do ciebie z serca całego
Za listem list śląc bardzo niewinny
Jakbym nie miała celu innego
Jak chwile łapać tak bardzo zwinnie
W słowa ubieram myśli kapryśne
Uczucia skrywam do ciebie skromnie
Liczę, że kiedy otoczka pryśnie
Ty zechcesz znaleźć się blisko przy mnie...












