
Dzisiaj przede mną zadanie nad siły,
Mam wiersz noworoczny napisać...
Piszę wytrwale, choć chce mi się kichać
I nic, kartki już w rymy zwątpiły...
Utwór rytm i urok swój już dawno stracił,
Byście więc wiersz ten otrzymali doroczny,
Romantyzm schowam, najogólniej - mroczny...
I zabiorę się do dzieła troszeczkę inaczej;
Czego Wam życzyć ma obca dziewczyna,
Tak byście chcieli życzliwie to przyjąć...
Chyba tylko tego co z serca chce wyjąć,
Więc tymi słowami zaczynam:
Mili moi nie mogę Wam nic podarować,
Choć chcę, jak Bóg mi tu świadkiem...
Wiersz więc nie jest tylko na dokładkę,
Może zechcecie go na później schować.
Życzenia szczęścia, zdrowia i miłości,
Są tak codzienne jak jaglana kasza...
Chce czegoś więcej ta znajomość nasza,
Niech więc oryginalność zaraz tu zagości!
Ciepłych skarpetek na mroźne wieczory,
Migotliwych gwiazd, co pamięć Wam wzruszą,
Ptasich treli i szumu wiatru dla spokoju duszy
I do tego uśmiechu i słońca zapas całkiem spory!
I może jeszcze śpiewu w rytm iskier z ogniska,
Na biegunach fotela, gdy ktoś będzie znużony,
Ciszy spadających płatków dla serca ochrony,
To wszystko od Joli, co Was wirtualnie ściska!













