
Popatrz kochany śnieg pada, weź mnie proszę za rękę,
Niech mnie wiatr nie przewróci, zanim go nie podsłucham,
Razem z nim pragnę zaśpiewać mroźną, zimową piosenkę!
O czym? Naprawdę nie słyszysz, co ci szepcze do ucha?
Jak mu drzewa wtórują, lśnieniem szronu srebrzyste,
Na przekór temu co dziś gadała pogodynka kłamczucha?!
Popatrz kochany, jak czyste jest bielą wszystko wokoło,
A śnieżynki w rytm tańczą i wciąż wdzięcznie wirują,
Wicher im ciągle przygrywa, gwiżdżąc piosnkę wesołą!
Czy już melodię złapałeś? Czy rytm też może już czujesz?
W ramiona chcę porwać cię teraz, frunąć w jego podmuchach,
Wiem, że srebrzysty świat Zimy wraz ze mną dziś zawojujesz,
Lód pod stopami niestraszny, chroni nas śnieżna poducha!
Popatrz kochany na sanki, ktoś je pod drzewem porzucił,
Zjedźmy z góry najwyższej w naszym zimowym tak lesie,
Wiatr też popędzi w zawody, jak w pieśni, którą nam nuci,
Śpiewajmy więc na trzy głosy, niech echem radość się niesie!













