Z rzadka cię wita blady świt
bo późną nocą chadzasz
nocny cię mami blichtr
w poezji nurt się wkradasz
wielbisz zachody słońca
widok tych gwiezdnych łąk
w blasku księżyca promieniejąca
w promieniu wyciągniętych ku niebu rąk
duchy przeszłości wołasz
gdy zjawią wszyscy się dokoła
radosnym śmiechem witasz
jesteś promienna i wesoła
w ciszy uśpione słowa są
wyciągasz je na światło dzienne
one natchnieniem, duszą twą
tulą się w sercu sennie
przytulasz tak zamgloną twarz
do okna nocy, blasku księżyca
wielbisz podziwiasz
i noc cię wciąga, noc zachwyca
słuchając w noc rechotu żab
słyszysz melodię w śnie zaklętą
kompozytorem wszechświat jest
jest też twą zgubą niepojętą
bo rano trzeba wstać
gdy brzask się zbliża
twój lot się zniża
zasypiasz śniąc wciąż wierszem
ranek cię wita
ty żyjesz wciąż zaklęciem
Autor: Jolanta Sztadhaus












