Wydaje się subtelnie, nieśmiało
palcami przeciągasz powietrze
muskasz opuszkami i cofasz
strwożony swą dłoń, jest miło.
A ja wciągam zachłannie powietrze
by oddech twój zamknąć w mych snach.
I lęk tylko pobrzmiewa melodię
samotnych serc. A dłoń ma tak
chciwa dotyku, zawisa we mgle.
Wzrok mój podąża za tobą
by próżnię uchwycić rzęsami…
I nic już nie da się zrobić
Odwracasz się cicho plecami.
(C) Jolanta Sztadhaus
Tagi:












