owinął się wokół pieszcząc szeptem
czułym dotykiem muskając
błądząc spojrzeniem olśniewał
rzeźbił kształt bioder chcąc zapamiętać
każdą wypukłość każdy detal
w zachwycie zanurzał w wyrwy szczeliny
aby po chwili poderwać się w locie
nabrał rozmachu kwitował to śmiechem
i piął się w górę wyżej i wyżej
byle zagarnąć na własność koniecznie
każdy cal ciała serce i duszę
a ona stoi już niecierpliwa
cicha i skromna drgnąć nie śmie
krucha tak bardzo a nawet licha
zdziwiona patrzy w oczy mu z bliska
że tak ją wielbi jak jakąś madonnę
i jak się ślizga u stóp jej niewieścich
i nie wygląda na zuchwałą
choć myśli teraz bierz mnie całą
no i pokonał skromną nieśmiałą
on napuszony w swojej gracji
aby nie oddać już nikomu
zburzył jej spokój
bez owacji
(C) Jolanta Sztadhaus












