Kronikarz - magazyn obywatelski

  • Full Screen
  • Wide Screen
  • Narrow Screen
  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size

Nowości

Załóż swoje konto! Tylko dla zarejestrowanych użytkowników są widoczne wszystkie artykuły magazynu obywatelskiego "KRONIKARZ". Rejestracja jest BEZPŁATNA. Formularz rejestracji znajduje się pod lewym menu, w sekcji Logowanie, link Załóż swoje konto!.

 

Józef Cyra

Sercem kochana

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 6
SłabyŚwietny 


Serce mi szepcze, że ja kogoś kocham,
Że o czymś marzę i do czegoś wzdycham:
Coś idealne jest mi przed oczyma
I w natężeniu myśl mą ciągle trzyma
Bo czymże życie człowieka bez marzeń,
Bez ideałów i czarownych wrażeń;
Życie się zdaje, że nie było życiem,
Zdaje się, że się żyje pod przykryciem

Nieraz zmęczony tęsknymi myślami
Ze sił upadam, lecz gonię i snami
Twoją o postać - moja Ukochana,
Przed Tobą w myśli padam na kolana.
Nieraz siadałem nad brzegiem potoku,
Głowem pochylił od myśli natłoku,
Byłem jak we śnie nektarem opity
Lub jako posąg z marmuru wykuty

I z tej zadumy naglem się przebudził,
Obraz uroczy oczy moje łudził;
A tym obrazem byłaś Ty Kochana,
We snach wyśniona w myślach wymarzona.
A gdy wśród łanów pachnącej pszenicy
W sprawach zawiłych szukałem różnicy,
W głębokiej ciszy tonęła przyroda,
Szum gdzieś dawała spadająca woda.

I w tej tak wielkiej przegłębokiej ciszy
Zdawało mi się, że w oddali słyszy
Ucho Twój głosik o moja Najdroższa,
Ze wszystkich ludzi Ty dla mnie Najmilsza
O ma Najdroższa - sercem ukochana
Tyś przez Opatrzność jest mi wyznaczona;
Na przyjaciółkę, towarzyszkę wierną,
Stałą i miłą, a nigdy nie zmienną!

Po wszystkich ścieżkach żywota mojego
W chwilach radości i bólu srogiego,
Twą Miłą postać będę miał przy sobie
Przez całe życie - a po śmierci w grobie.
Dajże o Panie, by moje życzenia
Wzniosłe a czyste jak kryształ pragnienia
W czyn się zmieniły i wydały skutek
Miłej przyjemny dla Nas na pożytek!

Józef Cyra, Przybysławice koło Minogi (wiersz powstał około 1937 r.)

W mrokach

Email Drukuj PDF


Kiedy nastąpi cicha noc

W cieniu spowita pomroce

I księżyc rzuci z srebrnych proc

Czaru potęgi swej moce.

Wkoło już wszystko śpi

Pracy dnia znojem znużone

I o krainie szczęścia śni

Falą  marzenia niesione.

W taką cichą, błogą  noc,

Księżyca światłem zalaną

Budzi się w duszy mojej moc

Myśli potęgą wezbraną.

I widzę wtedy cały świat

Prawy nagością okryty,

Jak więdnie na nim życia kwiat,

Jak giną w bezdnach gór szczyty.

W pełni pojmuję sióstr mych łzy

I braci krwawiące rany,

Najgorętsze idei skry

O ból żałością  wzmagany.

I płynie fala myśli mych

Długa nie dojrzeć jej końca,

Zwalcza porywy mroków złych,

Wiedzie w kraj światła – do słońca.

                Józef Cyra

Tęsknota do wiedzy

Email Drukuj PDF


Przy ciężkiej pracy potem cały zlany

Stanął młodzieniec, odetchnął głęboko,

Spojrzawszy smutno w wszystkie świata strony

I na błękitach zatrzymał  swe oko.

Ach, kiedyż mogę wiedzieć co się dzieje

Tam za górami, gdzie nieznane kraje?

Ach, kiedyż dla mnie zorza zajaśnieje,

Pełne radości zaszumią ruczaje?

Ty słonko świecisz, twoje blaski złote

Budzą do życia uśpioną przyrodę,

A w moim sercu budzisz ból, tęsknotę,

Pchasz mnie w kraj walki, by zdobyć swobodę.

Ach, kiedyż mogę wiedzieć co się dzieje

Tam za górami, gdzie nieznane kraje?

Ach, kiedyż dla mnie zorza zajaśnieje,

Pełne radości zaszumią ruczaje?

Wietrzyku polny, co hen płyniesz w dale

Ty moje myśli umieść za gór szczyty

Ty mnie pocieszaj, zmniejszaj mą tęsknotę,

Ducha mojego ty unoś  w błękity.

Ach, kiedyż mogę wiedzieć co się dzieje

Tam za górami, gdzie nieznane kraje?

Ach, kiedyż dla mnie zorza zajaśnieje,

Pełne radości zaszumią ruczaje?

Lecz nadejść musi ta chwila radosna,

Że me cierpienie umniejszyć się musi;

I dla mnie kiedyś też  zawita wiosna,

Głowa ma z siebie myśl czarną wyrzuci.

Ach, kiedyż mogę wiedzieć co się dzieje

Tam za górami, gdzie nieznane kraje?

Ach, kiedyż dla mnie zorza zajaśnieje,

Pełne radości zaszumią ruczaje?

                            Józef Cyra

Śpiewaj słowiczku

Email Drukuj PDF


Śpiewaj słowiczku, śpiewaj w dolinie,

Kiedy ja myślę o swej dziewczynie

Letnim wieczorem, w blasku księżyca,

Niech się ma dusza pieśnią zachwyca.

Serce me tęskni dziewczę  za tobą

Chciałbym się złączyć  z twoją osobą

Złączyć na zawsze ślubem w świątyni,

Który nikt w burzy świata nie zmieni.

Dziewczę ty moje tyś  jest daleko,

Lecz ty słowiczku śpiewaj nad rzeką

Śpiewaj bo twój śpiew mi przypomina

Że za mną szczerze tęskni dziewczyna.

Tęskni dziewczyna czeka tej chwili

Byśmy przysięgę sobie złożyli

U stóp ołtarza w życia podwoje,

Świętą przysięgę wnieśli oboje.

                       Józef Cyra

Strona 1 z 3

Jesteś tutaj: Wiersze Józef Cyra