Przy ciężkiej pracy potem cały zlany
Stanął młodzieniec, odetchnął głęboko,
Spojrzawszy smutno w wszystkie świata strony
I na błękitach zatrzymał swe oko.
Ach, kiedyż mogę wiedzieć co się dzieje
Tam za górami, gdzie nieznane kraje?
Ach, kiedyż dla mnie zorza zajaśnieje,
Pełne radości zaszumią ruczaje?
Ty słonko świecisz, twoje blaski złote
Budzą do życia uśpioną przyrodę,
A w moim sercu budzisz ból, tęsknotę,
Pchasz mnie w kraj walki, by zdobyć swobodę.
Ach, kiedyż mogę wiedzieć co się dzieje
Tam za górami, gdzie nieznane kraje?
Ach, kiedyż dla mnie zorza zajaśnieje,
Pełne radości zaszumią ruczaje?
Wietrzyku polny, co hen płyniesz w dale
Ty moje myśli umieść za gór szczyty
Ty mnie pocieszaj, zmniejszaj mą tęsknotę,
Ducha mojego ty unoś w błękity.
Ach, kiedyż mogę wiedzieć co się dzieje
Tam za górami, gdzie nieznane kraje?
Ach, kiedyż dla mnie zorza zajaśnieje,
Pełne radości zaszumią ruczaje?
Lecz nadejść musi ta chwila radosna,
Że me cierpienie umniejszyć się musi;
I dla mnie kiedyś też zawita wiosna,
Głowa ma z siebie myśl czarną wyrzuci.
Ach, kiedyż mogę wiedzieć co się dzieje
Tam za górami, gdzie nieznane kraje?
Ach, kiedyż dla mnie zorza zajaśnieje,
Pełne radości zaszumią ruczaje?
Józef Cyra












