Kiedy nastąpi cicha noc
W cieniu spowita pomroce
I księżyc rzuci z srebrnych proc
Czaru potęgi swej moce.
Wkoło już wszystko śpi
Pracy dnia znojem znużone
I o krainie szczęścia śni
Falą marzenia niesione.
W taką cichą, błogą noc,
Księżyca światłem zalaną
Budzi się w duszy mojej moc
Myśli potęgą wezbraną.
I widzę wtedy cały świat
Prawy nagością okryty,
Jak więdnie na nim życia kwiat,
Jak giną w bezdnach gór szczyty.
W pełni pojmuję sióstr mych łzy
I braci krwawiące rany,
Najgorętsze idei skry
O ból żałością wzmagany.
I płynie fala myśli mych
Długa nie dojrzeć jej końca,
Zwalcza porywy mroków złych,
Wiedzie w kraj światła – do słońca.
Józef Cyra












