moja miłości...
napisałem do ciebie mój list
napisałem wierząc w to
że za oknem śnieg przestał padać
a cała ziemia zieleń wypuściła
i pierwszy zryw wiosny uśmiech
zrosił na twych ustach
niczym na kwiatach spragnionych
życia w ramionach istnienia tego dnia dzisiaj
moja miłości...
jakże w banałach jest łatwo zgubić się
i zaplątać słowa niczym włosy stargane
po gorącej nocy
w warkocz
w warkocz
a przecież ledwie zelżało mi z serca
umęczonego cichym pragnieniem bycia
to tu i tam
i z tobą
i z tobą
moja miłości...
nie jestem romantykiem
nie jestem nawet sklepieniem zdań pięknych
lecz chwilą która obudziła we mnie
tęsknoty za pewnym ja
niemających żadnych wartości bez ciebie
moja miłości...
uciekaj!
(Birmingham, 07.01.2012)












