z tej twardej gliny
na której garncarz łamał palce
gdy lepił ciebie
musiał jeszcze ulepić świat
lecz
łez starczyło mu tylko na to
aby jednym tchniem
obudzić w tobie miłość
i pchnąć ją ku ludziom
jak to jest
aby bez tych łez
można było zwiedzać ów świat
i nie wzruszać się nad dziełem garncarza
który chociaż je skończył
wciąż uśmiechał się
że tak z przypadku
stworzył też glinę
później ruszyła lawina błota
a to nie do śmiechu
gdy ziarna odsiewasz od plew
jak w pewnej przypowieści
wciąż jestem koło ciebie
mój gliniany pajacyku
(Birmingham, 10.01.2012)












