Już po lecie
Krzak jałowca tli się w ogniu
Nozdrza chłoną zapach
Upajam się nim jak kadzidłem
Lato umyka-niedługo koniec.
Ogarnia mnie nostalgia
Za szumnym złotym łanem
Jaskółką szybującą ze świstem w niebo
Cykającym świerszczem w trawie.
Ogniste lasy mienią się złotem
Dywan liliowych wrzosów wykwita
Przebiegła po nim ruda kitka
Niosąca w pyszczku pełny orzeszek.
Niedługo pługi odłożą skiby
Z radością po nich pobiegam
Cygańskie drogi na nim wyznaczę
Z dzieciństwa zabawę wspomnę.
Nazbieram kwiatów i wonnych ziół
W snop zwiążę,w pusty wazon włożę
Przy kominku ustawię
I lato zamknę w ciszy.
Krystyna Doniek














