Chciałabym tak
Raz jeszcze
Przeskoczyć przez strumyk
Co spokojem szemrze
szelestem melodii
Bóle życia koi....
Spłukuje łzy tęskne
Wspomnienia zadumy...
Chciałabym tak
Spojrzeć
Na świerki jak dumne
Wznoszą głowy ku niebu
Proste, tak bez lęku
Z wiatrem w walce
Ciche niewzruszone
Chciałabym tak
raz jeszcze
Na kobiercu trawy
położyć swe serce
Spojrzeć na obłoki
podniebnej podróży
i szukać rycerza
co przed złem obroni
Wyciągnąć na szczycie
rękę pod niebiosa
gdy blisko
drży muzyka
w pełnych owsa kłosach
Uzupełnić świerszczy
orkiestrę szaloną
Słowika zaprosić na
ucztę zieloną
Biedronkę zaczepić
Spytać ... jak tam dzieci?
Tańczyć w strofach wiersza z
kolorami tęczy
Aż w końcu
W pełnym róż zapachu
Miłością upojona
w radosnym uniesieniu
Tulić łzy w twych ramionach.












