
W zaklętym lesie zaklęty zamek stoi
Dzisiaj dla wszystkich otworzył swoje podwoje
Bowiem Bal się odbywa na łące zaklętej
Przy światłach świetlików w lampionach zamkniętych
Księżyc nieśmiało zza chmur w las spogląda
Zdziwiony przedstawienie ciekawie ogląda
Początek jak zawsze jest trochę nieśmiały
Wtem ruszył korowód tancerzy wspaniałych
Pierwsze w parze szło lato z Księżną Różą u boku
Potem Polonez z Rusałką, dotrzymuje mu kroku
Za nimi Walc podąża z Piwonią tańcząc w koło
Mazur żwawo podskoczył tupiąc nogą wesoło
Tango z błyskiem w oku droczy się z Maciejką
Romantyzm szuka Veny, Paź tańczy z Pasterką
Plejada Gwiazd się przewija, tak wiele jest osób
Ile Bajek tu tańczy, zliczyć ich nie sposób
Gwaru śmiechu sporo, jak to przy balach bywa
Orkiestra leśnych Skrzypków Skoczną muzykę przygrywa
Elfy skrzydłami swymi tęczę rozsiewają
Chóry zbudzonych Ptaków na głosy śpiewają
Lecz wszystko czeka w napięciu... na ważnego gościa
Co przybyć ma w Pół Nocy, objąć pieczę na włościach
Nagle chłodem zawiało, Zegar Północ wybija...
Lato z lekka zadrżało... Jesień się pojawiła...
Piękna powabna Pani, w złocie liści spowita
Lato Berło oddaje, Następczynię swą wita...
Znowu ruszył korowód gości roześmianych
Powoli zanika wszystko. Widoczne już są zmiany...












