![]()
Dzień się do zachodu skłania
Pani Jesień zadumana
W złote szaty się przystraja
Gotuje się do władania
A na dworcu gwar sie wznosi
Śpiewy, śmiechy Echo nosi
Konie już gotowe w drogę
to parskają.., grzebią nogą...
Wszystko do wymarszu czeka
Czas nie stoi, wciąż ucieka
Noc dziś pełna jest wydarzeń
Nowych zmian i nowych marzeń
W drogę!... Orszak ruszył...
Świat poezji tym się wzruszył
Podążyło bractwo żwawo
Czas się stawić, takie prawo
Wszyscy idą w nowych szatach
Bo to przecież koniec Lata
By zastąpić Braci w czasie
Na zaklętym Balu... zda się.
Ach Poezjo ma kochana
Bawmy dzisiaj aż do rana
Byle nogi mogły nieść nas
Byle głosy mogły śpiewać..
Weszli wszyscy na polanę
Buzie gości roześmiane
Dech zaparło, daję słowo
Tak tu pięknie kolorowo!
Lato Panią Jesień wita
I o drogę pięknie pyta
Potem Berlo jej oddaje
Takie w Roku są zwyczaje
I do tańca pięknie prosi
Krzyk radości się unosi
Muzykanci skocznie grają
Goście z sobą się witają
Wiatr z drzewami zaczął tańce
Jakie śmieszne wywijańce
Skrzaty Polne z Mimozami
Przytupują w takt nóżkami
A Chochoły wznoszą Róże
By otulić je przed Mrozem
Dalia tańczy też z Przymrozkiem
Jabłko się otacza Woskiem
Chryzantema rozmarzona
promieniami otoczona
Z Księżycem by zatańczyła
Lecz za późno tu przybyła
Deszcz zatańczył z Parasolką
Lecz oglądał się za Polką
Babie lato też przybyło
Nićmi wszystko otoczyło
Księżyc drogę Nocy przebył
Blednie Niebo, gdzieś wilk zawył
Już muzyka coraz cichsza
Goście idą do Dworzyszcza
Pani Jesień Berło wznosi
Nad polaną Deszczyk rosi
Dywan liści rozsypany
Widać już jesienne zmiany
W tajemniczych dźwiękach lasu
Świt nastaje w swoim czasie
Mgła otula las swym płaszczem
Cisza... teraz nikt nie klaszcze..












