POLITYKA LOKALNA. Nie wszyscy radni Rady Miejskiej w Skale są zwolennikami ogłaszania referendum w sprawie odwołania burmistrza Roberta Jakubka. - Odcinam się od tego, bo to znak, że już się rozpoczęła kampania wyborcza. To jest wybieranie rozżarzonych kasztanów z ognia czyimiś rękami - podkreśla radny Stanisław Srebnicki.
Podczas ostatniej sesji radni mieli przyjąć rezolucję dotyczącą gminnego referendum. Jednak zamiast niej przewodniczący i wiceprzewodniczący oraz kilku szefów komisji rady przygotowali oświadczenie. Uznali w nim, że nie zajmą żadnego stanowiska w tej sprawie. - Jakakolwiek próba oceny zasadności wniosku mieszkańców stawiałyby Radę Miejską w roli cenzora, a nie strażnika ładu demokratycznego i swobody praw obywatelskich, co w konsekwencji mogłoby prowadzić do ich ograniczenia i wymuszenia pewnych zachowań społecznych, spolegliwych wobec władz samorządowych, suwerennie wybranych przez to społeczeństwo - czytamy w oświadczeniu.
Ale radny Stanisław Srebnicki jasno stwierdził, że się pod nim nie podpisze, bo jest ono nijakie. Z kolei Tadeusz Grudnik uznał, że referendum jest prywatną kampanią wyborczą prowadzoną przy wykorzystaniu sytuacji w Samodzielnym Publicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej w Skale.
- To oświadczenie jest jednoznaczne ze stwierdzeniem, że rada nie dokonuje oceny działań społecznych - zaznacza Tadeusz Durłak, wiceprzewodniczący Rady Miejskiej. Burmistrz Robert Jakubek prosił radnych, by wycofali z tego tekstu zapis \"w związku z (...) wnioskiem burmistrza o podjęciu rezolucji\". - To nie jest mój wniosek, ja tylko złożyłem radnym propozycję, by wypowiedzieli się w tak ważnej dla gminie sprawie. Przecież to Rada Miejska wyznacza kierunki w gminie. Jeśli uzna, że referendum jest słuszne, niech je poprze, jeśli nie, niech zaprotestuje - wyjaśnia burmistrz Jakubek.
Taka wypowiedź oburzyła radnych. - Przecież to burmistrz sam, kilka dni temu, prosił radnych na sesji nadzwyczajnej o przyjęcie rezolucji. Miał nawet ją przygotowaną i chciał nam ją wcisnąć - przypomina Edward Olesiński. Burmistrz zaprzecza. Uważa, że wnioskował jedynie, by radni określili, czy popierają inicjatywę grupy społecznej, która domaga się referendum. - Ale wówczas wynik głosowania był 6 do 6. Gdyby przewodniczący nie proponował opracowania tekstu oświadczenia, to by go nie było - komentuje Robert Jakubek.
Po stwierdzeniu Tadeusza Durłaka, że 5 przewodniczących komisji oraz szefostwo rady przyjęło jego treść, okazało się, że nie wszyscy radni się do tego przyznali. Jeden podkreślił, że w ogóle nie uczestniczył w spotkaniu, a drugi powiedział, iż wcale nie popierał tego oświadczenia. - Przecież ci, co byli na tym zebraniu wiedzą, pod czym się podpisywali - skomentowała Jolanta Penkala, wiceprzewodnicząca rady.
Dyskusję przerwało głosowanie. Z pierwszego wynikało, że większość radnych jest przeciwnych oświadczeniu. Nie zgadzała się jednak liczba głosujących, więc przeprowadzono drugie. W tym przypadku doszło do remisu. Radni postanowili więc nie zajmować się sprawą referendum. - To po co my się w ogóle spotykamy? - zapytała Jolanta Penkala.
Radni odrzucili też propozycję przewodniczącego o zleceniu komisji rewizyjnej uzupełnionej o innych radnych, kontroli w ośrodku zdrowia. - Prowadzą ją już pracownicy Regionalnej Izby Obrachunkowej. My nad kontrolą RIO oznaczałoby, że jesteśmy mądrzejsi - pytał radny Zygmunt Dercz.
Za to radni przyjęli uchwałę zatwierdzającą zmiany w statucie SP ZOZ, które mają umożliwić burmistrzowi rozpoczęcie negocjacji z kierownikiem tej placówki, m.in. w sprawie zawarcia umowy na świadczenie usług medycznych.
Magdalena Uchto
Zasłyszane na sesji:
Edward Olesiński, przewodniczący Rady Miejskiej w Skale:
\"Na terenie gminy są nieoznakowane skrzyżowania. Może warto by Panie Burmistrzu opracować komunikat i poinformować mieszkańców, na przykład z ambony, że obowiązuje zasada prawej ręki\".
Burmistrz Robert Jakubek:
\"Do moich kompetencji nie należy przypominanie z ambony Kodeksu Ruchu Drogowego\".
(podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej w Skale) (MAU)













